Karaś chciał pobić rekord Guinnessa. Przerwał bieg przez ataki na Bliskim Wschodzie

Robert Karaś opublikował nowe nagranie w mediach społecznościowych. Ze względu na trudną sytuację w Dubaju sportowiec musiał przerwać bieg.
Karaś
Karaś chciał pobić rekord Guinessa. Przerwał bieg przez atak na Iran / Fot. Instagram / robert_karas_teamkaras

Robert Karaś to polski sportowiec i triathlonista, który przygotowywał się do pobicie rekordu Guinnessa w biegu przez Zjednoczone Emiraty Arabskie. "Nadszedł czas, by walczyć. Nadszedł czas, by cierpieć. Jutro o 7.00 czasu polskiego ruszamy po rekord Guinnessa w biegu przez Zjednoczone Emiraty Arabskie. Ponad 600 kilometrów walki. Wczoraj Brytyjczyk poprawił rekord świata. Szacunek. Teraz wchodzimy my. Byliśmy już w miejscach, w które większość nawet nie chce zaglądać. Dlatego bieg przez pustynię nie jest nam straszny" - pisał 27 lutego w mediach społecznościowych. Niestety, bieg został przerwany.

Zobacz wideo Karaś o byciu ojciem. Wspomniał o Włodarczyk

Robert Karaś musiał przerwać bieg. Stracił sygnał GPS

28 lutego w godzinach porannych Izrael i Stany Zjednoczone rozpoczęły ataki na Iran. Głośne eksplozje było słychać także m.in. w Dubaju. Według doniesień są związane z odwetowymi działaniami Iranu - do wybuchów doszło nad luksusową dzielnicą Dubai Marina. Ze względu na konflikt Robert Karaś musiał przerwać bieg przez Zjednoczone Emiraty Arabskie, o czym wspomniał na swoim instagramowym profilu.

- Jesteśmy na 82 kilometrze. Pewnie większość z was już wie, że w związku z konfliktem między Iranem a Stanami, Iran zaatakował te bazy amerykańskie tutaj na Bliskim Wschodzie. Także moje sygnały GPS zostały już zerwane. Tak samo na zegarku już mi nie pokazuje kilometrów, więc ta próba i tak nie będzie uznana, to jest nieważne. Mam nadzieję, że to się uspokoi i będziemy musieli zacząć próbę od początku, ponieważ mój GPS był wyłączany - powiedział.

Robert Karaś o priorytetach. "Jesteśmy cali i zdrowi"

W dalszej części nagrania Karaś zaznaczył, że w obliczu ataków i trudnej sytuacji bieg nie jest najważniejszy. Wspomniał o bezpieczeństwie ludzi. - Z tego, co słyszałem, to po prostu wojsko blokuje sygnały GPS-u. No i niestety, no mamy jakby po zawodach, ale tak jak mówię, to nie jest najważniejsze - dodał.

Najważniejsze, żeby ten konflikt tylko się załagodził i rozwiązał, i żeby wszyscy byli bezpieczni. Z tego, co wiem, to też wszystkie loty są już zablokowane - powiedział i zapewnił, że nic mu nie zagraża. - No nic, takie życie. Bardzo dziękuję wam za wsparcie. My jesteśmy cali i zdrowi. Kończymy próbę i mam nadzieję, że na dniach zaczniemy. Wszystkiego dobrego dla was - dodał.

Więcej o: