Filip Gurłacz jest aktorem, który wystąpił w takich produkcjach jak "Miasto 44", "Wataha" czy "Korona królów. Jagiellonowie". Niebawem widzowie będą mogli zobaczyć go jako jednego z prowadzących w "Kocham Cię Polsko", które po latach wraca na antenę TVP2. Aktor promuje format, udzielając wywiadów. W jednym z nich został zapytany jednak o "Taniec z gwiazdami" oraz relację z Agnieszką Kaczorowską. Wyraźnie mu się to nie spodobało i stanowczo zareagował.
- Czy można powiedzieć, że to był taki przełom w twojej karierze - udział w tym show, taniec z Agnieszką Kaczorowską i to zainteresowanie medialne wami? - zapytała Gurłacza dziennikarka Jastrząb Post, która chwilę wcześniej, na planie show TVP2, wypytywała Gurłacza o jego rolę w "Kocham Cię Polsko". -Zainteresowanie medialne mnie męczy i dalej uprzykrza mi życie. Dziwne, że to się ciągnie - przepraszam, powiem kolokwialnie - jak smród po gaciach - powiedział aktor, potwierdzając jednak, że taneczny show wpłynął na jego obecną karierę.
Na tym wątek mógłby się zakończyć, ale dziennikarka zapytała gwiazdora o to, czy nadal ma kontakt z Agnieszką Kaczorowską. Wygląda na to, że Gurłacz wówczas nie wytrzymał. W materiale wideo widać wyraźne cięcie montażowe, a po chwili można było usłyszeć ostre słowa aktora. - Miałbym pewnie dużo do powiedzenia, ale jeśli tak to prowadzicie, to ja muszę niestety postawić jakąś granicę i mur. W tym momencie wywiad prawdopodobnie zakończono.
Przypomnijmy, że udział Gurłacz w "Tańcu z gwiazdami" budził emocje nie tylko ze względu na taneczne umiejętności aktora. Zainteresowanie budziły również narastające plotki, wedle których gwiazdor rzekomo miał mieć romans z Agnieszką Kaczorowską. Po zakończeniu formatu do tych rewelacji odniosła się Małgorzata Patyna-Gurłacz, a więc żona Filipa. W podcaście "co przekazuJESZ" aktorka wyjaśniła, dlaczego wcześniej nie odnosiła się do pomówień publicznie. - To nie była moja przestrzeń, nie musiałam odcinać od tego kuponów, czy zajmować jakieś stanowisko. To nie była moja rola tam - wyjaśniła
Patyna-Gurłacz przyznała również, że większość rzeczy, które można było przeczytać na temat jej męża w sieci, była zwyczajnie wymyślona. - To jest przedziwne, bo nawet rozumiejąc te mechanizmy klikalności, masz poczucie abstrakcji. To są jakieś zupełnie odklejone wyobrażenia rzeszy ludzi, którzy myślą, że coś wiedzą i wierzą, że ich przekonanie jest jedynym słusznym. No i przez swoje doświadczenia pisze te historie. Przedziwne - oceniła. - Tym większy dysonans jest, kiedy wiesz, jak wygląda ta twoja rzeczywistość. (...) To zupełnie nie ma nic wspólnego z tym, co ktoś tam wypisuje - dodała w podcaście Gwiazdowskiej.
Nie żyje Bonnie Tyler. Wokalistka miała 75 lat
Karol Nawrocki przemówił po angielsku. Pomylił "korpus" ze "zwłokami"
Krwotoki płucne, 459 złotych renty i pierwsza grupa inwalidzka. Słowa Konkola z Łez dotknęły fanów
Zdezorientowany Trump przykuł uwagę internautów. Erdogan musiał mu pomóc
"Ta książka powinna być przepisywana na receptę". Gwiazdy radzą, co przeczytać latem
Opozda rozwiodła się z Królikowskim! "Sąd pozbawił Antoniego władzy rodzicielskiej nad naszym synem"
Trump przejęzyczył się przy Zełenskim, a kamery wszystko nagrały. Naprawdę tak go nazwał
Zjadłam jagodziankę Gessler za 38 złotych. Warto? Byłam w szoku od pierwszego kęsa
Wiśniewski zabrał głos w sprawie rozwodu i pozwu na 700 stron. "Najtrudniejsze rozstanie"