Relacja Kaliny Jędrusik i Stanisława Dygata od początku wzbudzała ogromne zainteresowanie. Ona była wyrazistą aktorką i symbolem kobiecości, on uznanym pisarzem, znacznie starszym od swojej partnerki. Ich codzienne życie było dalekie od spokoju, a podejmowane decyzje często szokowały otoczenie.
Od pierwszych chwil ich relacja wyraźnie odbiegała od powszechnie przyjętych wzorców. Nie potrafili funkcjonować osobno, mimo że ich małżeństwo było pełne napięć i sprzecznych emocji. Różnica wieku, wcześniejsze zobowiązania pisarza oraz skrajnie odmienne charaktery nie zdołały zerwać więzi. Dla obojga znacznie ważniejsza była bliskość emocjonalna niż opinia otoczenia. Swobodne podejście do uczuć sprawiło, że ich relacja stała się symbolem obyczajowej niezależności w PRL-u.
Po ślubie para zamieszkała w niewielkim lokalu razem z byłą żoną Dygata, jego córką oraz teściową. Taki układ prowadził do narastających sporów i poważnych problemów finansowych. Brak stabilności negatywnie wpływał na atmosferę w domu oraz relacje między domownikami. Najbardziej skomplikowana okazała się relacja aktorki z pasierbicą. Dziewczynka czuła się marginalizowana i emocjonalnie krzywdzona, co odbiło się na jej dalszym życiu.
Z biegiem lat ich relacja przybrała formę otwartego związku. Oboje akceptowali pozamałżeńskie relacje i nie postrzegali ich w kategoriach zdrady. Zmiany w sferze intymnej Dygata sprzyjały utrwaleniu takiego porozumienia. Kalina Jędrusik nie ukrywała kontaktów z innymi mężczyznami. Najważniejsze było dla niej poczucie bycia docenianą i podziwianą. Mimo swobody obyczajowej więź z mężem pozostała nienaruszona, wspomina w wywiadzie dla Gazeta.pl twórca biografii, Remigiusz Grzela.
Odejście pisarza w 1978 roku stało się dla aktorki momentem granicznym. Strata oraz narastające poczucie winy doprowadziły do głębokiej zmiany jej stylu życia. Ograniczyła kontakty towarzyskie i zwróciła się ku religii.
- Stanisław Dygat, według mnie, był pozbawiony uczuć wyższych. Manipulował bliskimi. Także Kaliną, której bardzo zaszkodził. Mogła zagrać więcej wspaniałych ról, gdyby Dygat nie jątrzył. Namówił ją, by odeszła z Teatru Współczesnego. Chciał być panem jej losu, na czym Kalina, w moim odczuciu, traciła - opowiadał w rozmowie z Gazetą.pl Remigiusz Grzela.
W kolejnych latach najwięcej ciepła dawały jej zwierzęta. Uczulenie na kocią sierść pośrednio doprowadziło do jej śmierci w wyniku ataku astmy. Odeszła 7 sierpnia 1991 roku w Warszawie.
Dowbor odniosła się do słów Dody o "wrednym czupiradle". "Ruszyła lawinę"
Damian Kordas ocenił menu, które podano szwedzkiej parze królewskiej. "Jedyne, czego nie rozumiem..."
Przełomowe informacje ws. śmierci Magdaleny Majtyki. "Ślady hamowania były..."
Katarzyna Dowbor ma żal do rządzących. "Państwo traktuje zwierzę jak rzecz"
Zamieniła apartament na dworek. Wnętrza jak z królewskiej rezydencji. Dominuje jeden kolor
Kazik skończył sześć lat. Najmłodszy syn Bieniuka rośnie jak na drożdżach
"Milionerzy". Pytanie za 125 tys. zł bez kół ratunkowych. Pan Krzysztof z Grąblina zaufał intuicji
Królowa Szwecji w Polsce. Marta Nawrocka zabrała ją w nietypowe miejsce
Nawroccy podjęli szwedzką parę królewską na obiedzie. Co podano do jedzenia? Wyciekło menu