Baron o opiece Kubickiej nad synem. Wystarczyło jedno zdanie

Aleksander Baron wybrał się z synem na badania kontrolne. Po wizycie muzyk zdradził, co usłyszał od specjalisty. W jednym z punktów niespodziewanie pojawiła się wzmianka o Sandrze Kubickiej.
Aleksander Baron z synem, Sandra Kubicka
Fot. Instagram/alekbaron, KAPiF.pl

Mimo że Sandra Kubicka i Aleksander Baron nie są już razem, to wydają się pozostawać w dobrych stosunkach. Rodzice dzielą opiekę nad swoim synem, Leonardem. Ostatnio malec spędzał więcej czasu z Baronem. Gitarzysta zabrał go do lekarza na wizytę kontrolną. Po badaniach dumny tata zamieścił krótkie podsumowanie, w którym wypunktował to, co powiedział lekarz. Jeden z komentarzy dotyczył Sandry Kubickiej. 

Zobacz wideo Sandra Kubicka rozprawia o zarobkach gwiazd

Aleksander Baron zabrał syna do lekarza. Ten zwrócił uwagę na to, jak opiekuje się nim Sandra Kubicka 

"Diagnoza doktora..." - zaczął we wpisie Baron. "Leoś zdrowy jak młody byczek. Pogoda ducha Leosia niezmienna. Przeziębienia budują jego odporność. Enigmatyczne odmrożone dłonie okazały się podrapaniami jego ostrymi jak brzytwa paznokciami" - pisał gitarzysta. Lekarz pochwalił również Sandrę Kubicką, o czym Baron nie omieszkał wspomnieć. "Świetna opieka mamy" - napisał. 

Widać, że Baron bardzo poważnie podchodzi do opieki nad synem. Czas spędzony z Leonardem daje mu mnóstwo energii. Pod koniec dnia muzyk podzielił się ze swoimi fanami osobistą refleksją. "To był wspaniały dzień. Chyba najlepszy pośród wielu świetnych w tym roku. Dziękuję osobom, które mi go pokolorowały. Czuję wdzięczność i spokój" - wyznał. 

Aleksander Baron o ojcostwie. "Pierwszy raz wtedy w życiu poczułem, że dojrzałem"

Jakiś czas temu Baron udzielił obszernego wywiadu Wirtualnej Polsce. Tam gitarzysta otworzył się na temat ojcostwa. Narodziny syna wywróciły jego życie do góry nogami. - Nie planowałem bycia ojcem, nie miałem takiej misji w głowie albo nie wiedziałem, że ją mam. (...) Tak naprawdę dopiero zrozumiałem, jak bardzo kocham być ojcem, kiedy Leoś przyszedł na świat, kiedy wziąłem go w ręce, poczułem, że moje życie ma wyższy cel niż sprawianie sobie poczucia bezpieczeństwa i komfortu. (...) Pierwszy raz wtedy w życiu poczułem, że dojrzałem, że już nie jestem chłopakiem, który ma cudowne, beztroskie życie, tylko że stałem się facetem, który ma misję zapewnić komfort mojej rodzinie, a przy okazji nie zatracić tego dzieciaka, którego mam w sobie - opowiadał. 

Więcej o: