Dziennikarz TVP został mistrzem ceremonii pogrzebowej. "To dojrzewało we mnie"

Paweł Pochwała to popularny dziennikarz stacji TVP. Jak się jednak okazuje, niedawno został także mistrzem ceremonii pogrzebowej. Opowiedział o szczegółach.
Paweł Pochwała
Fot. KAPiF.pl

Paweł Pochwała może pochwalić się wieloletnim doświadczeniem w branży dziennikarskiej. Widzowie znają go m.in. z formatów "Kiosk przy Wspólnej" oraz "Kawa czy herbata?". 28 stycznia Polska Izba Branży Pogrzebowej poinformowała o tym, że Paweł Pochwała został certyfikowanym mistrzem ceremonii pogrzebowej. O swojej decyzji dziennikarz opowiedział w szczerym wywiadzie dla portalu o2.pl.

Zobacz wideo Przejmujące sceny na pogrzebie Kołaczkowskiej. Tak pożegnali ją przyjaciele

Paweł Pochwała zmienia profesję? "Nie porzucam pracy dziennikarza"

Paweł Pochwała przyznał w rozmowie, że od dłuższego czasu myślał o zostaniu mistrzem ceremonii pogrzebowej. "To dojrzewało we mnie od wielu, wielu lat. Dziś, kiedy patrzę wstecz na moje już bardzo dojrzałe życie, wiek emerytalny osiągnąłem ponad pół roku temu, widzę sytuacje, ludzi i wydarzenia, które zwiastowały taką drogę i taki wybór" - powiedział i zaznaczył, jak ważna jest dla niego nowa rola. "To zajęcie jest dla mnie misją czy, inaczej mówiąc, powołaniem i tak do tego podchodzę, jak najbardziej serio. Dobre pogrzeby łączą ludzi, złe dzielą" - dodał. 

Pochwała został także zapytany o to, czy ma zamiar porzucić dziennikarstwo. Okazuje się, że nigdy nie brał tego pod uwagę. "Nie, nie porzucam pracy dziennikarza TVP, zwłaszcza że teraz, kiedy jestem dojrzałym dziennikarzem, z prawie 35-letnim stażem, zacząłem zajmować się tematami nowymi i poruszającymi moją wyobraźnię" - odparł. 

Paweł Pochwała o byciu certyfikowanym mistrzem ceremonii. "Trzeba mieć..." 

W tej samej rozmowie dziennikarz zdradził, jakie cechy powinna mieć osoba, która myśli o tym, by w przyszłości zostać mistrzem ceremonii. "Ta praca nie wymaga ukończenia żadnego kursu, chociaż ja jestem członkiem Polskiej Izby Branży Pogrzebowej. Oczywiście trzeba mieć umiejętności konieczne do występowania publicznego, a to nie jest takie proste. Trzeba mieć w sobie wewnętrzne przekonanie, że można to robić, że w trudnych dla ludzi chwilach żegnania kogoś bliskiego można być z nimi i zwyczajnie, po ludzku, ich wspierać. Ta misja nie polega tylko na prowadzeniu ceremonii" - tłumaczył. 

Więcej o: