Australia jako pierwsza zdecydowała, że jej obywatele, którzy nie ukończyli 15. roku życia, nie będą mogli korzystać z mediów społecznościowych. W ślad za krajem poszła Francja, która również przegłosowała ustawę. O sprawie mówi się również w Polsce, a coraz więcej osób popiera zakaz. Czy w tym gronie jest Agnieszka Hyży? Dziennikarka stawia sprawę jasno.
Prace nad ustawą, która ograniczyłaby możliwość korzystania z mediów społecznościowych osobom do 15 r.ż., trwają również w Polsce. To skłania naszych rodaków do dyskusji na ten temat. Agnieszka Hyży, która ma dwójkę dzieci, jest za wprowadzeniem zakazu. - Nie ukrywam, że w kwestiach dotyczących dzieci jestem faktycznie bardzo stanowcza i nie dlatego, że "tak jest teraz modnie", tylko dlatego, że mam świadomość odpowiedzialności i realnych konsekwencji - mówi na wstępie w rozmowie z "Faktem". - Są dwie sprawy, które uważam za absolutnie kluczowe i od lat wymagające w Polsce regulacji prawnych: ujawnianie wizerunku dzieci w sieci oraz dostęp dzieci do telefonów i social mediów - dodaje dziennikarka.
Hyży zwraca uwagę na to, że pierwszy ze wspomnianych tematów wzbudza emocje, ale coraz więcej krajów decyduje się na regulację tej kwestii. - Ja od lat przy różnych okazjach zwracałam uwagę na konieczność takich zmian i bardzo mnie cieszy, że ta dyskusja wreszcie zaczyna nabierać tempa. Jeżeli tylko będę mogła, chętnie włączę się w działania na rzecz zmian ustawowych dotyczących obecności dzieci w sieci i ich dostępu do nowych technologii - podkreśliła.
Zwróciła uwagę na zagrożenia, które płyną z nieograniczonego dostępu dzieci do sieci. Mówi o badaniach, które jasno wskazują, że "nadmierny czas ekranowy u dzieci zwiększa ryzyko problemów z koncentracją, snem i regulacją emocji, a kontakt z social mediami przed 14. rokiem życia koreluje ze wzrostem epizodów lękowych, obniżonej samooceny i depresyjności".
Skoro my, dorośli, już to wiemy albo właśnie się o tym dowiadujemy, to dlaczego świadomie narażamy na to własne dzieci? Problem polega też na tym, że w Polsce prawie nie ma edukacji cyfrowej, szkoły nie są przygotowane, a rodzice zostali z tym kompletnie sami. To powinno być już poza dyskusją i rozważaniami
- grzmiała w rozmowie Hyży. - Trzeba skorzystać z gotowych rozwiązań, które funkcjonują w innych krajach, zacząć edukować rodziców, nauczycieli i opiekunów oraz uświadamiać dzieci od najmłodszych lat - dodała.
Dziennikarka zwróciła uwagę na fakt, iż telefon u jej dzieci nie służy wyłącznie jako gadżet, ale również narzędzie do kontaktu. - Jeżeli chodzi o nasze doświadczenia z telefonami: mamy rodzinę patchworkową, więc telefon pojawił się u dzieci nie jako "prezent", ale jako narzędzie kontaktu między domami i na pewno nie w wieku pięciu czy sześciu lat, tylko dopiero w późniejszych klasach szkoły podstawowej - zaznacza. - Starsze dzieci mają telefony jako nastolatki, w wieku 13 czy 14 lat. Mogą z nich korzystać, ale z rozsądnymi zasadami, takimi jak blokady rodzicielskie, limity czasowe czy ograniczenia dotyczące aplikacji - tłumaczy.
Nastoletnia córka Hyży nie korzysta z popularnych platform społecznościowych. - Moja córka skończy w tym roku czternaście lat i nie ma własnego profilu na Instagramie, choć wiele jej koleżanek już tak. Co więcej, ostatnio z własnej inicjatywy usunęła aplikację ze swojego telefonu. Jeśli z czegoś korzysta, to sporadycznie z mojego telefonu i głównie po to, żeby przeglądać treści edukacyjne lub podróżnicze, nad czym mam pełną kontrolę - dowiadujemy się. - To naprawdę nie jest zabieranie dzieciom świata, tylko ochrona i świadomość, że to jest po prostu nasz obowiązek jako rodziców. Najmłodszy syn na pewno nie dostanie telefonu wcześniej, niż będzie to realnie konieczne, czyli raczej dopiero w późnej podstawówce, również z jasno określonymi zasadami - skwitowała.
Olejnik zapytała Owsiaka o jego wynagrodzenie. Lider WOŚP mówi wprost
Syn Bachledy-Curuś nie umie polskiego. Aktorka tłumaczy, dlaczego
Miller mieszka luksusowo, ale wnętrza nie są z katalogów. Ogród robi wrażenie
Miał być kinowy hit, a wyszedł kit? Tak sprzedają się bilety na film o Melanii Trump
Wnuczka legendy sportu usłyszała wstrząsającą diagnozę. Przeszła przez piekło bólu i strachu
Rozenek prosi Krupę o nazwiska celebrytów, którzy zarabiają na pomocy psom. W komentarzach armagedon
Gwiazda "Alternatywy 4" ma problemy ze zdrowiem. Trafiła do szpitalnej części w domu opieki
Gwiazdy błyszczały na premierze. Boczarska w czerni, Kręglicka w różu, Stenka z pazurem
Była ikoną telewizji, dziś niemal nie wychodzi z domu. "Jestem sama jak palec"