Andrzej Seweryn to jeden z najwybitniejszych polskich aktorów teatralnych i filmowych, który w latach 60. zadebiutował na scenie w Teatrze Ateneum w Warszawie. Przez kilka lat mieszkał we Francji i był członkiem prestiżowego zespołu Comédie-Française. Ceniony aktor dramatyczny ma troje dzieci z trzech różnych związków: córkę Marię Seweryn z małżeństwa z Krystyną Jandą, syna Yanna z małżeństwa z Laurence Bourdil oraz syna Maximiliena z małżeństwa z Mireille Maalouf. Cała trójka poszła w ślady ojca i zajmuje się branżą artystyczną. 25 stycznia Andrzej Seweryn pojawił się w studiu "Dzień dobry TVN" i opowiedział o nowych przedsięwzięciach swojego syna Maximiliena. Aktor właśnie wrócił z Paryża, gdzie miał okazję oglądać swojego potomka na deskach teatru. Maximilien również dołączył do rozmowy.
Andrzej Seweryn w 1980 roku wyjechał do Francji. Krótki wyjazd zawodowy przedłużył się w związku z wprowadzeniem w Polsce stanu wojennego. Aktor postanowił zostać na emigracji. Jego kariera bardzo szybko się rozwijała. Nic dziwnego, że zaczął występować w najbardziej prestiżowych teatrach we Francji. To właśnie w tym okresie związał się z Mireille Maalouf. W 1989 roku na świat przyszedł jego syn Maximilien. Związek Seweryna z Maalouf nie przetrwał próby czasu i para rozwiodła się w 2012 roku.
Syn aktora utrzymuje z nim bliskie relacje i podobnie jak jego ojciec wybrał artystyczną drogę i rozwija karierę filmową. Co ciekawe Maximilien dorastał we Francji i nie zna dobrze języka polskiego. W rozmowie z "Faktem" przyznał, że w domu także nie mówiono po polsku. - W domu nie rozmawialiśmy po polsku, choć tata jest Polakiem. Teraz bardzo żałuję, że nie mówię w tym języku, ale trochę rozumiem - podkreślił. W rozmowie z "Dzień dobry TVN" przyznał, że jako dziecko zaczął uczyć się rodzimego języka swojego ojca, ale nagle zrezygnował, co było pewnego rodzaju buntem wobec ojca.
Miałem taki kryzys, taki okres buntu, kiedy miałem pięć lat, bo w tym okresie mówiłem [po polsku - red.] bardzo dobrze. W tym wieku powiedziałem "tato, nie chcę już mówić po polsku". Myślę, że to była taka chęć doprowadzenia do konfliktu... takiego dziecinnego. To moja wina
- powiedział w programie. Podkreślił, że nadal w planach ma naukę języka polskiego i chce opanować język swoich przodków. - Jest to jeden z takich projektów, który mam na najbliższe lata zaplanowany - dodał.
Prowadzący "Dzień dobry TVN" rozwinęli ze swoimi gośćmi także temat teatru. Nie da się ukryć, że w tej materii dwóch Sewerynów mogłoby rozprawiać bez końca. Damian Michałowski zwrócił uwagę na niezwykłą relację ojca i syna. - Widać ich fajne połączenie, chociaż usłyszałem, że raz Max powiedział do pana "Andrzej", a nie "tato" - podkreślił prowadzący. Andrzej Seweryn wyjaśnił, że jest to kwestia związana przede wszystkim z językiem. - Po francusku to brzmi inaczej. Mówi się w ten sposób - podsumował Andrzej Seweryn.
Burza w sieci po filmie Książula. Urzędniczka skarbówki zabrała głos
Przez Wójcika nie mogło dojść do rozbiórki budynku w Katowicach. Jest przełom w sprawie
Metamorfozy w "Top Model" i łzy na planie. "Tragedia. Co to jest"
Awantura w studiu Polsatu. "Pani nie zdaje sobie sprawy z tego, co powiedziała". Gozdyra zareagowała
Miała być rozmowa małżonków, wyszło jak pierwsza randka. Rozmowa Chajzerów była tak niezręczna, że aż trudno było tego słuchać
Holland reaguje na aferę wokół "Nigdy w życiu". Tak mówi o Jabłczyńskiej. "Obowiązku nie ma"
Natasza Urbańska ma nowotwór. "Jestem w trakcie leczenia"
Harvey Weinstein skazany. Sąd podjął decyzję
Mocne słowa Jana Englerta o karierze córki. "To w Polsce nie zawsze się podoba"