Małgorzata Rozenek-Majdan zaangażowała się w ostatnie działania na rzecz ochrony zwierząt. 20 stycznia celebrytka wzięła udział w posiedzeniu Komisji Nadzwyczajnej do spraw ochrony zwierząt. Dwa dni później postanowiła odwiedzić jedno ze schronisk. - Jedziemy obejrzeć schronisko na Marmurowej, łódzkie schronisko, które może być idealnym przykładem tego, jak należy sprawować opiekę nad bezdomnymi zwierzętami. Po co jechać do miejsca, które działa? No właśnie po to, żeby zdobywać know-how, żeby w rozmowach z tymi, którzy twierdzą, że się nie da, pokazywać im realne przykłady schronisk, które działają dokładnie w takich samych warunkach, które potrafią wykorzystywać publiczne środki w prawidłowy sposób, w trosce o zwierzęta - mówiła.
Podczas wizyty w schronisku Rozenek spotkała się z Albertem Kurkowskim, dyrektorem Schroniska dla Zwierząt w Łodzi i Hanną Zdanowską, prezydentką miasta. Celebrytka miała okazję poznać psy, które wciąż czekają na swoich właścicieli. W kilku relacjach zachęciła swoich obserwatorów do odwiedzenia tego miejsca i adopcji zwierzaków. Po wizycie podzieliła się trafnymi przemyśleniami.
- Wyszliśmy ze schroniska w Łodzi, schroniska, które pokazuje, że da się przy wykorzystaniu publicznych, bardzo często ograniczonych funduszy, tak tworzyć miejsca, żeby te miejsca były z troską prowadzone dla zwierząt. To jest ważne, żeby te pieniądze publiczne były wydatkowane w odpowiedni sposób, ale żeby to dobro zwierząt było na pierwszym miejscu. To jest jasny dowód też na to, że kiedy współdziałają władze miasta, tutaj pani prezydent Hanna Zdanowska i dyrektorzy tych placówek, tutaj pan Albert Kurkowski, to z takiego działania, plus zaangażowania całego zespołu, dzieją się naprawdę dobre rzeczy - mówiła.
Schronisko, które odwiedziła Rozenek, ma bardzo wysoki odsetek adopcji. Celebrytka zachęcała osoby prowadzące podobne miejsca do tego, żeby skorzystały z pomocy i doświadczenia osób, które nim zarządzają. - Wszyscy ci, którzy twierdzą, że się nie da, macie idealne, wzorcowe miejsce do tego, żeby podjechać, zapytać się, zadzwonić. Pan dyrektor jest bardzo chętny do tego, żeby dzielić się swoją wiedzą - tłumaczyła. Później Rozenek odbyła także spotkanie z burmistrzem Aleksandrowa Łódzkiego, gminy, która ma najniższy odsetek bezdomnych zwierząt. Zdjęcia z jej wizyty znajdziecie w naszej galerii.
Rozenek pojawiła się na miejscu z ciepłymi kocami, zapasami jedzenia i innymi potrzebnymi akcesoriami. W relacji przyznała, że mogła liczyć na wsparcie firm, które z nią współpracują. - Jadę z darami, a dokładnie dary będą czekały na miejscu. I zobaczcie, jak bardzo te relacje biznesowe przydają się nie tylko po to, żebyśmy ja i firma, z którą współpracuję, mieli korzyści, ale one się przydają właśnie w takich momentach. Słuchajcie, wczoraj wystarczyło wykonać parę telefonów do firm, które przywiozą bardzo ciepłe koce, które przywiozą tony karmy, bardzo dużą ilość innych dodatkowych akcesoriów. To są firmy, które po prostu odpowiedziały na mój telefon, powiedziały: "Tak, wchodzimy w to, oczywiście pomożemy". To jest rodzaj i sposób prowadzenia biznesu, który jest bardzo pozytywny, bo to nie jest tylko zarabianie, ale również dzielenie się tym dobrem - mówiła.
Klaudia i Valentyn z "Rolnik szuka żony" zostali rodzicami. Pokazali zdjęcie maluszka i zdradzili płeć
To jedna z najmłodszych babć w polskim show-biznesie. Doczekała się wnuczki, mając 34 lata
Damięcka opublikowała grafiki na Dnia Dziadka i przeszła samą siebie. Internauci wzruszeni. "Majstersztyk"
Małgorzata Rozenek-Majdan o spotkaniu z Dodą. Nie do wiary, jak to podsumowała
Tłumaczka TVN24 przyćmiła Trumpa. Aż trudno uwierzyć, że nagranie jest prawdziwe
Kurzopki pozdrawiają z rodzinnego wypadu na narty. Katarzyna wkroczyła na stok tanecznym krokiem
Damięcka porusza grafiką z okazji Dnia Babci. "Jak zwykle w punkt"
Burza po ogłoszeniu obsady "Nocy i dni". Sceptyczni wobec roli Barbary, Schuchardtowi zarzucają jedno
Tłumaczyła przemówienie Trumpa i rozbiła bank. Wiemy, kim jest słynna lektorka. Jej mąż to znany dziennikarz