Anastazja Jakubiak przekazała na WOŚP wyjątkową pamiątkę po mężu. Chwyta za serce

Tomasz Jakubiak co roku angażował się w Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Dziś ten zwyczaj kontynuuje jego ukochana. Zobaczcie, co przekazała na licytację.
Anastazja Jakubiak, Tomasz Jakubiak
KAPiF

Tomasz Jakubiak zapisał się w pamięci Polaków jako człowiek z wielkim sercem, pasją i talentem do gotowania. Nie jest tajemnicą, że wspierał WOŚP, o czym w styczniu 2026 roku przypomniała Anastazja Jakubiak. Chce podarować pamiątkę po kucharzu, która wiele dla niego znaczyła. Żona gwiazdora TVN wszystko opisała na Instagramie.

Zobacz wideo Zapytaliśmy Klimę o pracę. Wtem opowiedział o Jakubiaku

Tomasz Jakubiak korzystał z tego przedmiotu bardzo często. Dziś można go wylicytować

"Tomek co roku aktywnie wspierał Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Było to dla niego naturalne, oczywiste i ważne. Dlatego Fundacja w Kosmosie im. Tomka Jakubiaka przekazała na aukcję WOŚP jego kitel kucharski - symbol pasji, pracy i wytrwałości. Dziś ten kitel nie jest pamiątką schowaną w szufladzie. Dziś niesie dobro dalej" - opisała Anastazja Jakubiak na Instagramie. Dodała, że dochód z aukcji zostanie przeznaczony na szczytny cel -  leczenia chorób przewodu pokarmowego u dzieci. Warto zaznaczyć, że kitel został przekazany w imieniu Fundacji w Kosmosie im. Tomasza Jakubiaka. Aukcja trwa do 26 stycznia 2026 roku.

Anastazja Jakubiak zdobyła się na odwagę. Opowiedziała o tym, jak zmieniał się mąż

Ceniony kucharz chorował na agresywny nowotwór jelita cienkiego i dwunastnicy. Jakubiak nie ukrywał, że jest chory i starał się relacjonować w mediach społecznościowych to, jak znosi leczenie, jednocześnie dbając o kontakt z fanami, którzy bardzo się o niego martwili. Kucharz był przez wielu kojarzony jako optymista, a z powodu choroby ta kwestia uległa zmianie. - W marcu, po ostatnich wynikach badań, w Tomku coś się zmieniło. Jakby coś w nim pękło. Wszystko odbierał pesymistycznie, a przecież to było nie w jego stylu. On był wiecznym optymistą - ujawniła żona Jakubiaka "Vivie!". - A potem... potem powiedział, że koniecznie musi wyjechać z domu. Może już wtedy czuł, że nadciąga koniec? - uzupełniła w wywiadzie. Obserwowała zmagania męża każdego dnia. - Czułam jednak, że jest już po prostu zmęczony. I rozumiem to, bo gdybym ja znalazła się na jego miejscu, nie wytrzymałabym jednej trzeciej tego cierpienia, które spadło na niego - przekazała.

Więcej o: