Mateusz Rokuszewski, popularny dziennikarz sportowy, trafił do szpitala po udarze. W sieci podzielił się swoim doświadczeniem i przestrzegł wszystkich przed bagatelizowaniem nawet krótkotrwałych objawów zdrowotnych.
Mateusz Rokuszewski od 2025 roku pracuje w serwisie Meczyki. Wcześniej widzowie mogli słuchać jego komentarzy i opinii w Canal Plus Sport, a także czytać jego teksty na portalu Weszło. 19 grudnia, w piątek wieczorem, dziennikarz opublikował w serwisie X zdjęcie ze szpitala, dołączając wpis, który może służyć jako przestroga dla innych. "Nie ma co lekceważyć objawów" - napisał Mateusz Rokuszewski, który przeszedł udar spowodowany problemem kardiologicznym.
"Generalnie jestem zdrowym, niestarym facetem. Gorzej czułem się przez niecałą minutę. Ot, bawiłem się z dziećmi, zakręciło mi się w głowie, dziwnie odbierałem dźwięki i sam nie potrafiłem złożyć słowa, dużo większa niż zazwyczaj odmowa współpracy na linii głowa-język. Ale za chwilę wszystko wróciło do normy, po 30 minutach w zasadzie mógłbym zapomnieć, że coś się wydarzyło" - tłumaczył dziennikarz. Mimo szybkiego powrotu do formy Rokuszewski zdecydował się na wizytę u neurologa. Dwa dni po konsultacji przeszedł badanie rezonansem, a następnie został przyjęty do szpitala w celu ustalenia przyczyny udaru - okazał się nią problem kardiologiczny. Na koniec dziennikarz uspokoił swoich fanów. "Odpukać - raczej będzie ze mną w porządku" - podsumował.
W 2019 roku Rozenek przeszedł udar mózgu, który całkowicie zmienił jego życie. Lekarze nie dawali mu wielu nadziei - istniało ryzyko, że będzie musiał poruszać się na wózku inwalidzkim. Miał także problemy z mową. "Dlaczego zachorowałem? Mogę z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że życie zniszczyła mi źle leczona infekcja, która doprowadziła do choroby serca, a to bardzo mocny czynnik sprzyjający udarom. Miałem pecha" - wyznał w książce "Padnij. Powstań. Życie po udarze". Pomimo trudnej sytuacji Rozenek nie poddał się i postanowił walczyć o powrót do sprawności. Rehabilitacja okazała się jednak ogromnym wyzwaniem finansowym. "Byłem wtedy sam. Praktycznie umierałem. Miałem do wyboru - albo się poddać, albo nie. Wybrałem to drugie. Rehabilitacja kosztowała mnie milion złotych. Musiałem się pozbyć wszystkiego, co miało jakąś materialną wartość. Ale gdybym nie miał nic, też bym walczył" - przekazał.
Córka znanej aktorskiej pary robi furorę w "Top Model". Za kulisami wyjawiła, kim są jej rodzice
Wywiad Nawrockiej ujawnił, czego wciąż nie potrafi ukryć. "Świetnie to pokazała, opowiadając o nałogach męża"
Michel Moran zdradza swój przepis na "najlepszą dietę". Prostszej rady nie usłyszycie
Córka Nawrockich miała "tajny plan". "Tata przyjechał na rozpoczęcie roku i koniec"
Rozwód Wiśniewskich nie nastąpi szybko. Pojawiły się nowe informacje
Widzowie pokochali go w "Nasz nowy dom", a potem nagle zniknął. Mało kto wiedział, co przeżywał
Lewandowski z gofrem może skutecznie zareklamować Polskę. Ale w spocie jest pewien paradoks
Nowe wieści w sprawie rozwodu Tomasza Kota. Jest decyzja
Szafarowicz z PiS stracił program w Republice. Wszystkiemu winne są pieniądze? "Nie wiem, o czym pan mówi"