Historia Agnieszki Kotlarskiej wstrząsnęła całą Polską. Uznana modelka, Miss Polski z 1991 roku, a także zwyciężczyni konkursu Miss International, rozpoczynała wielką, międzynarodową karierę. W 1996 roku doszło jednak do tragedii. 24-letnia Kotlarska została zamordowana przez stalkera przed swoim domem, czego świadkami byli jej mąż i 2,5-letnia wówczas córka Patrycja. - Moja mama to dla mnie pani ze zdjęcia. Nie pamiętam jej w ogóle, nie znam jej - opowiada dziś córka Agnieszki Kotlarskiej w dokumencie HBO Original "Zabić miss".
- Dla mnie, jak patrzę na jej zdjęcie w internecie, na jakiekolwiek jej zdjęcie, to dla mnie to jest właściwie obca osoba - mówi Patrycja w serialu poświęconym jej mamie. Jak przyznała, oglądanie jej zdjęć może porównać do sytuacji, w której dziecko ogląda fotografie swojego idola. - Mogę się tylko na nią patrzeć i nie czuję nic więcej, bo to jest dalej ta sama pani z obrazka, która była na innej stronie. (...) Nie jestem w stanie nic więcej o niej powiedzieć, bo nic nie czuję. To jest straszne, mocno neutralne uczucie - relacjonuje córka Kotlarskiej.
Morderca Agnieszki Kotlarskiej dostał wyrok 15 lat pozbawienia wolności. Wyszedł z więzienia w 2011 roku. Córka zamordowanej miss wyznała, że gdy dowiedziała się, że mężczyzna wychodzi na wolności, zaczęła się go obawiać. - Jak jeździłam tramwajem, autobusem czy chodziłam po galerii handlowej, to zaczęłam się obracać za siebie. Każdą osobę, która się patrzyła na mnie dłużej niż parę sekund, też zaczęłam obcykiwać wzrokiem, czy na pewno to nie jest ten morderca i ciężko mi było z tego wyjść, bo zaczęłam się bardzo obawiać - opowiadała w dokumencie "Zabić miss".
Nieprawdopodobna tragedia, która dotknęła rodzinę Agnieszki Kotlarskiej, na lata odbiła się na jej bliskich. Mąż modelki Jarosław Świątek, którego poślubiła w 1993 roku, również zaczął bać się o życie ich córki. Patrycja wspomina, że był okres, gdy ojciec "roztoczył wokół niej mur". - Bardzo ciężko było mi nawiązać jakiekolwiek relacje międzyludzkie - wyznała w dokumencie HBO. - Pamiętam, że mogłam wychodzić tylko na dwie, trzy godziny z domu. I to dosłownie z zegarkiem w ręku. Po przeprowadzce nawet nie mogłam pojechać autobusem do szkoły, tylko musiała ze mną jechać moja babcia, zawsze, od początku do końca - dodała.
Patrycja wspomina, że nie mogła zamówić pizzy do domu z obawy, że jej adres może dostać się w niepowołane ręce. Córka Agnieszki Kotlarskiej przyznała jednak, że w pewnym momencie ta sytuacja zaczęła ją przerastać. - Rozumiem, że mój tata próbował mnie chronić przed światem zewnętrznym, ale uważam, że to wszystko to było dla mnie za dużo. Z perspektywy czasu zrobiło się to bardzo przytłaczające - dodała.
Księgowa z Warszawy wygrała "Milionerów", a Polsat ją zablokował. Wygadała się o ważnym zapisie w umowie
Zdewastowane lokum po remoncie w "Nasz nowy dom". Polsat zabrał głos
Nie żyje Masza Graczykowska. Prokuratura potwierdziła śmierć 25-letniej influencerki
Nastąpi przełom w sprawie Iwony Wieczorek? Prokuratura: Zbliżamy się do finału
Sandra Kubicka szuka pracownika. Tyle płaci za dołączenie do jej teamu
Ksiądz znalazł na tacy paragon grozy. Internauci śmieją się w komentarzach. "Co ja mam z tym zrobić?"
Chuck Norris trafił do szpitala. Przyjaciele są w szoku i zapewniają, że był w świetnej formie
Schudła ponad 200 kilogramów. Tak dziś wygląda Tammy Slaton z "Sióstr wielkiej wagi"
Szokujące zajście w willi Halejcio. Ustaliła, że była okradana. "Od papieru toaletowego..."