Wieczorem 28 sierpnia Polską wstrząsnęła informacja o wypadku podczas prób do Air Show w Radomiu. W wyniku uderzenia myśliwca F-16 w ziemię zginął ceniony pilot major Maciej "Slab" Krakowian. Ze względu na fakt, iż wydarzenie przyciągnęło wielu widzów, sieć prędko obiegły nagrania z miejsca wypadku. Głos w sprawie postanowił zabrać Robert Stockinger, ujawniając, że rankiem 29 sierpnia miał przeprowadzić wywiad ze zmarłym tragicznie pilotem.
Stockinger poprowadził piątkowe wydanie "Pytania na śniadanie". Krótko po przekazaniu informacji o tragicznym wypadku w Radomiu 28 sierpnia, dziennikarz opublikował na Instagramie nagranie momentu, gdy myśliwiec uderzył w ziemię. Jak się okazało, prezenter miał już zaplanowaną rozmowę z majorem Krakowianem. "Potworne sceny na treningu przed Air Show w Radomiu. Major Maciej 'Slab' Krakowian miał być jutro naszym gościem w programie. Wyrazy współczucia dla rodziny. To się nie mieści w głowie" - napisał Stockinger, wyraźnie zszokowany sytuacją.
Należy przy tym nadmienić, że zaplanowane na ostatni weekend sierpnia Air Show zostało odwołane. Na miejscu wypadku pracują przedstawiciele prokuratury i eksperci, którzy rozpoczęli śledztwo ws. katastrofy myśliwca.
Na doniesienia o katastrofie myśliwca zareagowała również w mediach społecznościowych Joanna Racewicz. Dziennikarka udostępniła na InstaStories poruszający wpis, w którym skrytykowała media oraz internautów, publikujących nagrania z miejsca wypadku. "Jest coś niewyobrażalnie okrutnego w pokazywaniu kolejny raz momentu katastrofy F-16 w Radomiu. Ostatnie sekundy życia człowieka…" - napisała Racewicz, odnoszące się też do rodziny majora Krakowiana. "Całym sercem z bliskimi pilota. Cholernie trudno będzie wam 'oswoić' te zdjęcia" - dodała dziennikarka. Przypomnijmy, że w kwietniu 2010 roku mąż Racewicz zginął w katastrofie smoleńskiej, przez co kobieta dobrze wie, jak mogą czuć się najbliżsi zmarłego.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!