Na początku maja w mediach pojawiła się informacja, że Melania Trump nie cieszy się z powrotu męża do władzy. "Ukrywa się w Trump Tower na Manhattanie lub na Florydzie, gdzie może się schować w Mar-a-Lago. Urzędnicy administracji twierdzą, że jest w Białym Domu częściej, niż wie opinia publiczna, ale kiedy dokładnie i na jak długo, urzędnicy ci nie chcą (lub być może nie mogą) powiedzieć" - mogliśmy przeczytać w "The New York Times". Wygląda na to, że pierwsza dama zmieniła swoje nastawienie. Ostatnio otrzymała wyjątkową propozycję od popularnego magazynu. Odpowiedź wprawiła niektórych w osłupienie.
Zagraniczne media donoszą, że nowy redaktor naczelny "Vanity Fair", Mark Guiducci, rozważał umieszczenie Melanii Trump na okładce magazynu. Pierwsza dama miała jednak "wyśmiać" jego ofertę. "Nie ma czasu, żeby siedzieć na sesjach zdjęciowych. Jej priorytety jako pierwszej damy są o wiele ważniejsze... Ci ludzie i tak na nią nie zasługują" - mówiło źródło Page Six. Do współpracy najprawdopodobniej nie dojdzie i całe szczęście, bo gdy o pomyśle Guiducciego dowiedzieli się pozostali redaktorzy, zagrozili, że odejdą z pracy. "Jeśli Guiducci umieści Melanię na okładce, połowa zespołu redakcyjnego odejdzie, gwarantuję to" – powiedział w "Daily Mail" jeden z pracowników.
W 2024 roku Barron Trump rozpoczął naukę biznesu w Stern School of Business na Uniwersytecie Nowojorskim. Od tego czasu w mediach pojawiało się mnóstwo artykułów na temat jego... problemów. Syn Trumpa miał nie najlepiej dogadywać się z rówieśnikami. "Jest trochę takim dziwakiem na kampusie. Przychodzi na zajęcia, potem idzie do domu" - mówiła "Vanity Fair" jedna ze studentek. Wiadomo, że Barron na kampus przyjeżdża w konwoju pięciu SUV-ów i bez przerwy otoczony jest agentami Secret Service. Taka ochrona najwyraźniej nie satysfakcjonuje Melanii. "Nieustannie obserwuje Barrona, aby mieć pewność, że nikt mu nie dokucza ani go nie prześladuje. To dla niej nieustanny powód do zmartwień. Zawsze wie, gdzie Barron jest i co robi" - ujawniło źródło tygodnika "People".
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!