Syn Ozzy'ego Osbourne'a opowiedział o ostatnich chwilach ojca. Jednej rozmowy nie zapomni

Ozzy Osbourne zmarł 22 lipca 2025 roku. W jednym z najnowszych wywiadów jego syn Jack Osbourne opowiedział o tym, jak wyglądał ostatni dzień życia muzyka.
Jack i Ozzy Osbourne
Fot. Youtube.com/Jamie Kennedy, Instagram.com/ozzyosbourne

Ozzy Osbourne zmarł 22 lipca 2025 roku z powodu ostrego zawału mięśnia sercowego. Jak podawały później media, bezpośrednią przyczyną zgonu było nagłe zatrzymanie krążenia. Choć wiadomo było, że słynny muzyk zmagał się z problemami zdrowotnymi, informacja o jego śmierci zszokowała fanów na całym świecie. Teraz o ostatnim dniu życia artysty opowiedział jego syn - Jack Osbourne.

Zobacz wideo Dorota Lipko wspomina ostatnie dni choroby męża. "Żegnał się w piękny sposób"

Tak swój ostatni dzień przeżył Ozzy Osbourne. "Nie spodziewaliśmy się"

Jack Osbourne pojawił się niedawno w podcaście "Hate to Break it to Ya", w którym opowiedział o swoim ojcu oraz jego odejściu. Choć cała rodzina Ozzy'ego miała świadomość, że jego stan zdrowia nie jest już najlepszy, śmierć muzyka była ogromnym szokiem. - Oczywiście wszyscy wiedzieliśmy, że jest chory. Ale nie spodziewaliśmy się, że to nastąpi tak szybko - powiedział syn muzyka. Ostatni dzień życia Osbourne'a nie miał przy tym należeć do tych "dramatycznych". - Wstał, zajął się swoimi sprawami, zjadł śniadanie i tyle - ujawnił w podcaście Jack.

W tej samej rozmowie Jack Osbourne wspomniał także jedną z ostatnich rozmów, które odbył z ojcem. - Spojrzał na siebie w lustro i powiedział: "Chyba obetnę włosy". Gdy spytałem o powód, odpowiedział: "Jestem na emeryturze, nie jestem już gwiazdą rocka" - mówił syn Ozzy'ego. - Kiedy myślę o tym, mam wrażenie, że już miał dość. Był pogodzony ze swoją podróżą - dodał Jack Osbourne.

Przypomnijmy, że ratownicy medyczni mieli pojawić się w domu Osbourne'ów już o godzinie 10.30 rano. Mimo iż starali się oni uratować muzyka przez aż dwie godziny, artysta zmarł w otoczeniu najbliższych. Miał 76 lat.

Ozzy Osbourne miał przeczuwać własną śmierć. Tak zachowywał się podczas ostatniego koncertu

Na trzy tygodnie przed śmiercią Osbourne wystąpił podczas koncertu Black Sabbath "Back to the Beginning". Jak wyjawił później gitarzysta Tom Morello, muzyk miał już wtedy czuć, że zbliża się do końca życia. - Chciałbym, żeby Ozzy żył jeszcze 30 lat, ale miałem wrażenie, że on sam czuł, że zbliża się do końca swojego życia. To naprawdę tak wyglądało - powiedział Morello w radiu Q101 w Chicago. Gitarzysta pełnił również rolę dyrektora muzycznego podczas wydarzenia. Podkreślił, że bardzo starał się, aby koncert był przy tym dla Ozzy'ego wyjątkowym doświadczeniem. - Tego dnia milion rzeczy mogło pójść nie tak (...). Ale dla wszystkich fanów rock and rolla był to duchowo wielki moment - podsumował Morello w wywiadzie.

Więcej o: