Andrzej Duda przez dekadę pełnił funkcję prezydenta RP, a u jego boku cały czas trwała żona. Wraz z końcem drugiej kadencji, głowa państwa zdecydowała się na ujawnienie prawdy o prezydenturze, a także uchylenie rąbka tajemnicy o życiu prywatnym poprzez książkę "To ja. Duda". Niedługo po premierze polityk gościł u Żurnalisty, gdzie odniósł się do jednej ze spraw, którą poruszył w autobiograficznej lekturze. Chodziło o reakcję jego żony na fakt, że będzie kandydował na prezydenta.
Dudowie wrócili po dziesięcioletniej nieobecności do Krakowa, gdzie mieszkali, zanim przenieśli się do Pałacu Prezydenckiego. Obecnie były prezydent chętnie wypowiada się w mediach, a ostatnio gościł nawet w podcaście Żurnalisty. Jak wyjawił w rozmowie, jeden z fragmentów jego książki nie spodobał się Agacie Dudzie. Chodzi dokładniej o wspomnienie jej łez w związku z decyzją o starcie w wyborach prezydenckich w 2015 roku. - Muszę tutaj zdradzić jedną tajemnicę domową. Moja żona jak to przeczytała, to powiedziała: "Co? Awanturę ci zrobiłam! Nie pamiętasz? Nie pamiętasz tej awantury?". (...) Talerze nie latały. To nie Agata. Natomiast zdenerwowała się wtedy rzeczywiście. Ale łzy też były, bo ja te łzy pamiętam dobrze. Może ona nie chce ich pamiętać, ale łzy były - stwierdził w wywiadzie Duda.
Jak wspominał były prezydent, pierwsze chwile, gdy zwyciężył w wyborach, były niezwykle trudne - szczególnie dla jego żony i córki. - Pierwszy moment, szczerze mówiąc, był dramatyczny. Proszę pamiętać o tym, że moja córka miała wtedy 20 lat. Ukończyła studia na pierwszym roku i dla takiej dziewczyny robienie z niej publicznie w mediach osoby głupiej i jakiejś takiej infantylnej jest nieprawdopodobnie bolesne - opowiadał. - Pamiętam to takie zdumienie połączone z jakby wielkim znakiem zapytania w oczach mojej żony i córki: "Co teraz będzie?". (...) za chwilę przyjedzie BOR, otoczy nas i już zawsze będą z nami. (...) Nasze życie diametralnie się zmienia - zaznaczył. - Córka potem się śmiała z nas, mówiła do mnie i do żony: "Widzicie, jesteśmy patologiczną rodziną", bo została w Krakowie w naszym mieszkaniu, a my pojechaliśmy do Warszawy. (...) Córka się śmiała: "Widzicie, jesteśmy patologiczną rodziną, bo zwykle to dziecko opuszcza gniazdo rodzinne, dom rodzinny, a tutaj rodzice się wyprowadzają i zostawiają dziecko samo" - wspominał ze śmiechem Andrzej Duda.
Lewandowska podłamana problemami mieszkaniowymi w Chicago. "Nie jest zadowolona"
Syn Krawczyka pominięty na koncercie z okazji 80. urodzin ojca. Lichtman: Cały czas zemsta trwa!
Kabaret Smile zadrwił z afery wokół "Nigdy w życiu!". Żart o Tosi podbija sieć
Szelągowska uderzyła w Jabłczyńską. Nazwała ją "złym człowiekiem". Teraz aktorka pokazała wiadomości od Grocholi
Ewa Chodakowska rozstaje się z mężem! Mówi wprost o powodach. "Próbowaliśmy na nowo poukładać codzienność"
Mandaryna o związku z Wiśniewskim: My sobie idziemy swoją drogą, celebrujemy to po swojemu
Dom Jerzego Połomskiego trafił w ręce Mirucia. Dopiero podczas remontu zobaczył, co w nim drzemie
Konflikt Badacha i Szpaka wciąż trwa? Szok, jak zachowywali się na planie "The Voice of Poland"
Trwają poszukiwania polskiego filmowca. Pojawił się problem z lokalizacją telefonu