Więcej ciekawych newsów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Ukraińska tiktokerka Margarita w 2014 roku, uciekając przed wojną, którą już wówczas rozpętała Rosja, przeprowadziła się z rodziną do Polski. Na co dzień zamieszczane przez nią treści mają charakter humorystyczny, ale po tym, jak 24 lutego Rosja ponownie zaatakowała Ukrainę, postanowiła opowiedzieć, co widziała na własne oczy jako kilkunastoletnia dziewczyna.
Przez ostatnie trzy tygodnie tiktokerce wydawało się, że dzięki natłokowi zajęć mogła nie myśleć tylko i wyłącznie o panującej w jej ojczyźnie wojnie. Dużym wsparciem okazał się partner, a codzienne obowiązki wystarczająco zapełniły dni. Wszystko zmieniło się jednak 16 marca, kiedy Margarita była na uczelni i otrzymała straszne wiadomości od przyjaciółki, która nadal mieszka w kraju.
Podczas zajęć influencerka dostała przerażające wiadomości od przyjaciółki. Jej dziadkowie mieszkali w domu sąsiadującym z mieszkaniem Margarity i w dzieciństwie dziewczyny spędzały razem dużo czasu. Jej koleżanka była przerażona tym, jak miasta są bombardowane.
W jej miejscowości spłonęły wszystkie domy, wszystkie zostały zbombardowane. Jej rodzice i jej dziadkowie siedzą cały czas w bunkrach, piwnicach - a ja ich znam przez całe życie! - mówiła Margarita
Margarita przyznała, że w jednym momencie poczuła się dokładnie tak, jak podczas pierwszego dnia wojny w 2014 roku:
Cofnęłam się do pierwszego dnia wojny, jak była inwazja na Ukrainę. Znowu byłam zestresowana.
Tiktokerka oferowała pomoc, jednak rodzice i dziadkowie przyjaciółki konsekwentnie nie chcą wyjeżdżać. Dodatkowo jej mąż jest policjantem, co oznacza, że nie może nawet opuścić kraju niezależnie od swoich chęci - wszyscy mężczyźni powyżej 18. roku życia mają zakaz opuszczania kraju. Margarita pytała, czy mają wszystko, czego potrzebują. Okazuje się, że w sklepach można kupić już jedynie produkty suche i w puszkach, a w mieście skończył się zapas paliwa, co dodatkowo utrudnia ewakuację.
Margarita przytaczała relację koleżanki, która opowiadała, że rosyjscy żołnierze zabili jej znajomych, co oznacza, że życie straciły naprawdę młode osoby.
Zabili jej znajomych. Młode osoby, które mogły tyle przeżyć... - mówiła przerażona.
Jedyne, o co koleżanka z Ukrainy ją prosiła, to nagłośnienie sprawy. Wydostanie się z miasta jest w tej chwili niemożliwe, ale ludzie poza Ukrainą nie mogą zapominać, że wojna wciąż trwa.
Plotek.pl jest dla Was i dla Was piszemy o rozrywce. Ale to nie znaczy, że nie pamiętamy i nie myślimy o Ukrainie.
Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy siły z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule.
Milion na czeku, a na koncie zupełnie inna kwota. Tyle naprawdę dostał zwycięzca "Milionerów"
25 zł za naleśnika i 40 zł za pierogi. Książulo nie krył rozczarownia: Tragiczne
Koroniewska żartuje o rozwodzie z Dowborem. "Mam go już dosyć". W komentarzach się dzieje
Skolim śpiewa "Wejdę, wyjdę", a dzieci stoją pod sceną. Kto zrobił z niego ich idola?
Tak Dominika Serowska znosi końcówkę ciąży. "Dolegliwości narastają"
Agustin Egurrola z żoną weszli na parkiet i zachwycili. Tak wyglądał ich pierwszy taniec
Agustin Egurrola wziął ślub kościelny. Jego żona zachwyciła kreacją
Szczepanik z Pectus niedawno rozwiódł się z Gawędą z Blue Cafe. Teraz pokazał się z nową partnerką!
Nie żyje Ignacy Karpowicz. Wybitny pisarz miał 50 lat