Walka o spadek po Korze nadal trwa. Syn piosenkarki przerwał milczenie

Kora nie sporządziła testamentu, przez co bliscy mają pewne problemy prawne w tej sferze. Syn piosenkarki zabrał głos i odniósł się do sprawy.
Walka o spadek po Korze nadal trwa. Syn piosenkarki przerwał milczenie
fot. KAPIF

Wieloletni konflikt dotyczący spadku po Korze Jackowskiej wciąż pozostaje nierozwiązany. Wszystko wskazuje na to, że przybiera coraz bardziej napięty charakter. Brak testamentu po artystce sprawił, że sprawy majątkowe muszą być rozstrzygane na drodze sądowej, co znacząco wydłuża cały proces. Głos w tej sprawie zabrał Kamil Sipowicz, który w wywiadzie z RMF FM przyznał, że sytuacja jest dla niego szczególnie trudna. Dodał, że brak formalnego rozporządzenia majątkiem po zmarłej artystce zmusił go do częstych wizyt w sądzie i przyczynił się do eskalacji konfliktu. Syn Kory, Mateusz Jackowski, od razu zareagował.

Zobacz wideo Narożna o Korze i Steczkowskiej. Zareagowała na hejt

Konflikt dotyczący spadku po Korze bardziej się zaognia. Syn wokalistki naprawdę to powiedział

Do całej sytuacji odniósł syn Kory, Mateusz Jackowski, który w rozmowie z "Faktem" przedstawił własną perspektywę na przyczyny trwającego sporu. Zdradził, że wielokrotnie podejmował próby polubownego rozwiązania sytuacji, jednak miały nie spotkać się one z akceptacją drugiej strony. - Podejmowałem liczne próby zawarcia ugody z Kamilem, jednak za każdym razem były one przez niego odrzucane - opowiedział syn artystki.

W jego opinii przeciągające się postępowanie wynika przede wszystkim z braku porozumienia, a nie wyłącznie z procedur prawnych. - Jest to podwójnie przykre, bo zawsze traktowałem go jak członka rodziny, zna mnie przecież od dziecka. Nie możemy się jednak porozumieć, więc sprawa w sądzie trwa i nie widać jej końca. Gdyby była chęć porozumienia ze strony Kamila, mogłaby zakończyć się bardzo szybko, nawet w ciągu tygodnia - ocenił Mateusz Jackowski w rozmowie z tabloidem. 

Kamil Sipowicz o ostatnich chwilach Kory. Wzruszające słowa

Swoje ostatnie chwile życia Kora spędziła w domu na Roztoczu. Kamil Sipowicz w rozmowie z Pauliną Sawicką dla RMF FM powiedział, że udało im się "wywalczyć pięć lat życia". Mężczyzna dodał także, że osoba, która słyszy diagnozę nowotworu, musi się nie tylko z nią zmierzyć, ale i z samym systemem. Ukochany piosenkarki ujawnił również, w jaki sposób pożegnał się z Korą. Padły wzruszające słowa. - Kiedy Kora odchodziła, trzymaliśmy się wszyscy za ręce. Byli przyjaciele, rodzina i zwierzęta. Byliśmy razem do końca - zdradził. ZOBACZ TEŻ: Nowe wieści ws. zdewastowanego muralu Kory. Pojawiły się problemy. "Raczej niemożliwe będzie..."

Więcej o: