Trafankowska zmagała się z trudnym do wyleczenia nowotworem. Objawy łatwo przeoczyć

9 kwietnia przypada rocznica śmierci Darii Trafankowskiej, którą widzowie pokochali za rolę w serialu "Na dobre i na złe". Aktorka zmagała się z nowotworem trzustki.
Daria Trafankowska
Fot. KAPiF.pl

Daria Trafankowska była znaną polską aktorką. Ogromną popularność przyniosła jej rola w serialu "Na dobre i na złe". Aktorka przez lata wcielała się tam w oddziałową Danutę Dębską. Widzowie z pewnością pamiętają także jej występy w teleturnieju matematycznym dla dzieci "Szalone liczby", który prowadziła w latach 1995-2000 wraz z aktorem Januarym Brunovem. 9 kwietnia przypada rocznica śmierci Trafankowskiej.

Zobacz wideo Znany komentator dowiedział się, że ma nowotwór. "Dość dziwny ból"

Daria Trafankowska pracowała do samego końca. Nigdy nie chciała mówić o swojej chorobie 

Trafankowska unikała medialnego szumu. Dopiero na miesiąc przed śmiercią udzieliła osobistego wywiadu, w którym opowiedziała o zmaganiach z nowotworem. - Kiedy po raz pierwszy trafiłam do szpitala onkologicznego, ktoś zadzwonił do kilku redakcji z informacją, że Trafankowska ma raka. (...) Przedstawił się jako pracownik szpitala, ale równie dobrze mógł to być ktoś z odwiedzających. Zaraz rozdzwoniły się telefony. (...) Dziennikarze pytali, czy to prawda. Za każdym razem prosiłam, by o tym nie pisać - mówiła "Vivie!". 

Początkowo faktycznie nikt o tym nie wspominał. Niespodziewany cios przyszedł od redakcji, do której Trafankowska pisała felietony. - Bardzo to przeżyłam. Udzieliłam im wywiadu, bo pisuję do tej gazety i czułam się zobligowana do szczerości. Po wydrukowaniu go byłam załamana. Przeczytałam wszystko to, czego chciałam uniknąć. Prosiłam, by skupić się na moich podziękowaniach dla ludzi, którzy mnie wspierają. Wszystko, co było dla mnie ważne, wypadło z rozmowy. Zostały banały - opowiadała.

W tej samej rozmowie przyznała, że nie mówiła o chorobie, ponieważ nie chciała, by ludzie pomyśleli, że, wykorzystuje ją, "by przypomnieć o swoim istnieniu". Drugim powodem był fakt, że nie za wiele o niej wiedziała. - Nowotwór wciąż jest wielką niewiadomą. Przebieg choroby za każdym razem jest inny. W moim przypadku rokowania są kiepskie. Rak trzustki z przerzutami na wątrobę - mówiła. Pierwsze objawy raka trzustki bywają niejednoznaczne. Mogą to być silne bóle brzucha promieniujące do pleców, utrata apetytu czy stopniowa utrata masy ciała. Często towarzyszą im nudności i biegunki. Dopiero z czasem pojawiają się bardziej charakterystyczne objawy, jak żółtaczka, zmiana koloru moczu i stolca czy świąd skóry.

Daria Trafankowska zdecydowała się na eksperymentalną metodę leczenia  

W tym samym wywiadzie aktorka opowiedziała o tym, jak przebiegało jej leczenie. - Polega to na powolnym zatruwaniu całego organizmu, w takiej dawce jednak, by potrafił się obronić. Po tej dotętniczej chemii czułam się fatalnie. Ale ogólnie nie jest aż tak źle. Biorę różne leki osłonowe, piję zioła, ścisła dieta przynosi efekty - mówiła. Najbardziej pomogła jej immunoterapia. Trafankowskiej podawano szczepionki wyhodowane w oparciu o badania jej krwi. - To wciąż metoda eksperymentalna, ale postawiła na nogi wielu ludzi, na których tak zwana tradycyjna medycyna machnęła ręką - tłumaczyła. Aktorka zmarła niecały rok po usłyszeniu diagnozy. Miała 50 lat. 

Więcej o: