Sylwia Grzeszczak była gościem drugiego dnia polsatowskiego festiwalu w Sopocie. Na scenie wykonała jedne ze swoich największych hitów, jednak wrażenie robił fortepian zdobiony kryształkami. Artystka zaprojektowała go sama i trzeba przyznać, że naprawdę się postarała. Zanim jednak zaprezentowała sopockiej publiczności wokalne zdolności, zapozowała na ściance do zdjęć i udzieliła pojedynczych wywiadów,
Sylwia Grzeszczak należy do grona tych wokalistek, które stale koncertują. Poznanianka jest w świetnej formie, o czym może świadczyć fakt, że od lat zdarza jej się grywać po dwa koncerty dziennie. Ba, czasem i nawet trzy!
Grałam po dwa koncerty, teraz będę miała trasę, gdzie dwa dziennie będą grane, a nawet trzy. Tak też bywało. Mieliśmy taki moment [z muzykami - przyp. red.], że graliśmy przez dwa tygodnie, dzień w dzień. Faktycznie fizycznie jest wyzwanie. Wychodzi się na scenę, można tam błyszczeć, założyć wszystko piękne, co się ma, natomiast jeśli to daje radość i satysfakcję, to jest okej. Nie będę na to narzekać, bo nie chcę, bo to jest radocha.
Reporter Plotka dopytywał Sylwię Grzeszczak, czy w dni wolne trenuje głos w domu, by nie wyjść z wprawy. Gdy padło słowo "córka", artystka natychmiast przerwała rozmowę.
Przeszedłeś do prywaty, bardzo zwięźle, tak że koniec tematu - odparła, śmiejąc się.
Cóż, choć pytanie faktycznie nie odnosiło się stricte do zawodowej aktywności wokalistki, chyba nie było w nim nic złego. W końcu córka Sylwii Grzeszczak pojawiła się w jej teledysku do piosenki "Prawda o nas". Co więcej, Bogna tam śpiewa! Zobaczcie sami.
Korta obcesowo skomentowała zapach fryzjerki. "Moja reakcja była spontaniczna". Ekspertka komentuje
Halle Berry miała dusić 12-letniego syna. Teraz jej córka mówi, co działo się w domu
Gwiazdy zdradziły, co pakują dzieciom do śniadaniówek. Córce Krupy można pozazdrościć
Berkowicz nazwał ją "kurtyzaną". Dziennikarze stanęli w obronie Dobrosz-Oracz
Nawrocki boksował się z filipińskim mistrzem. Ekspertka dosadnie podsumowała "sportowy spektakl"
Anna Lewandowska doczekała się powrotu męża. Kadry z Chicago robią furorę
Afera po tym, jak Książulo wypuścił własną pizzę. Lokal zdrapuje naklejkę "Muala". Padły mocne słowa
Chajzer nagle wspomniał o teściowej. Chciał, żeby Bianka podziękowała za to mamie
Nawrocka zadała szyku w Manili. Stylistka ma jedno "ale". "Powinna dostać mały przycisk ciszej"