Dominika Chorosińska szczekała w Sejmie. Co z konsekwencjami? "Prezydium może obniżyć..."

Dominika Chorosińska podczas obrad sejmowych zaczęła szczekać, gdy na mównicę wszedł Władysław Kosiniak-Kamysz. Jej zachowanie spotkało się z oburzeniem, ale czy może ponieść konsekwencje prawne?
Dominika Chorosińska szczekała w Sejmie. Poniesie konsekwencje? Prawnik wyjaśnia
fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl

Dominika Chorosińska wywołała burzę po tym, jak 4 września zrobiła charakterystyczne "hau, hau" w czasie wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza. Tak tłumaczyła swoje zachowanie we wpisie na X. "Jedyny język, jaki rozumieją Donald Tusk i Kosiniak-Kamysz, to szczekanie psów z Kłodzka" - mogliśmy przeczytać. Jej zachowanie spotkało się z dużą krytyką, ale czy złamała prawo? Adwokat doktor Adam Gautier wyjaśnił, co może jej grozić.

Zobacz wideo Szczekanie Chorosińskiej podczas wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza

Dominika Chorosińska szczekała w Sejmie. Prawnik zabrał głos

Adam Gautier przeanalizował sprawę w kontekście regulaminu parlamentarnego w rozmowie ze Światem Gwiazd. "W mojej ocenie zachowanie posłanki Dominiki Chorosińskiej mające miejsce dnia 4 września 2026 r., polegające na imitowaniu odgłosów szczekania podczas wystąpienia wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza na posiedzeniu Sejmu, może zostać przede wszystkim zakwalifikowane jako naruszenie powagi Sejmu" - powiedział. Może się to więc wiązać z konsekwencjami finansowymi.

Konsekwencją takiego zachowania może być, na podstawie art. 23 ust. 1 pkt 2 Regulaminu, podjęcie przez Prezydium Sejmu uchwały przewidującej sankcję finansową wobec posła. Wówczas Prezydium Sejmu może obniżyć uposażenie poselskie maksymalnie o 1/2 miesięcznie przez maksymalnie trzy miesiące albo pozbawić posła pełnej diety parlamentarnej, również maksymalnie przez trzy miesiące 

- wytłumaczył ekspert. Adwokat przywołał przykład zachowania, kiedy to zastosowano takie sankcje. "Dla porównania, w kwietniu 2025 r. za okrzyki 'morderca!' podczas obrad Prezydium Sejmu zastosowało maksymalną przewidzianą w Regulaminie sankcję - obniżenie uposażenia o połowę przez trzy miesiące wobec dwóch posłów, natomiast wobec pozostałych zastosowano łagodniejsze sankcje".

Zdaniem Adama Gautiera Dominika Chorosińska może być oceniana także w świetle Zasad Etyki Poselskiej, a zwłaszcza obowiązku dbania o dobre imię Sejmu oraz poszanowania godności innych osób. Jej naruszenie może wiązać się z jedną z trzech sankcji. Są to zwrócenie uwagi, upomnienie lub nagana.

Dominika Chorosińska mogła znieważyć Władysława Kosiniaka-Kamysza?

Adam Gautier w rozmowie ze Światem Gwiazd wyjaśnił także kwestię tego, czy Dominika Chorosińska może ponieść odpowiedzialność, jeśli osoba, do której kierowała nietypowe zachowanie, będzie chciała udać się w tej sprawie do sądu.

W płaszczyźnie prawa karnego w rachubę mogłaby potencjalnie wchodzić ocena zachowania przez pryzmat art. 216 § 1 Kodeksu karnego, dotyczącego zniewagi. Przestępstwo to jest ścigane z oskarżenia prywatnego, co oznacza, że ewentualna inicjatywa procesowa należałaby co do zasady do pokrzywdzonego

- wyjaśnia ekspert. Dodaje jednak, że tutaj sąd musiałby ocenić, czy w ogóle doszło do zniewagi. Liczy się kontekst zdarzenia, adresat i jak zachowanie zostało odebrane. - O tym, czy zachowanie wypełnia znamiona czynu zabronionego, mógłby ostatecznie rozstrzygnąć wyłącznie sąd - tłumaczy adwokat.

Adam Gautier poruszył także zagadnienie immunitetu parlamentarnego. "Jeżeli zachowanie posłanki zostałoby uznane za działalność wchodzącą w zakres sprawowania mandatu poselskiego, a zarazem naruszającą prawa osoby trzeciej, pociągnięcie jej z tego tytułu do odpowiedzialności sądowej wymagałoby zgody Sejmu" - stwierdził w wywiadzie. Wypowiedź podsumował, podkreślając również, że należy oddzielić ocenę polityczną i obyczajową zdarzenia od jego kwalifikacji prawnej. "W mojej ocenie istnieją wyraźne podstawy do rozpatrywania tego zachowania przede wszystkim w kategoriach odpowiedzialności regulaminowej i etycznej. Ewentualna odpowiedzialność karna jest natomiast zagadnieniem znacznie bardziej ocennym i nie powinna być przesądzana bez rozstrzygnięcia właściwych organów" - wyjaśnił ekspert.

Więcej o: