Lech Wałęsa jest bardzo aktywny na Facebooku, gdzie regularnie publikuje posty. Zdradza w nich nie tylko, jak wygląda jego prywatne życie, ale i nawiązuje do sytuacji w Polsce czy na świecie. Często też wraca do tematu oskarżeń o współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa PRL. Były prezydent miał bowiem być agentem i tajnym współpracownikiem "Bolkiem". On jednak temu zaprzecza. Teraz też to zrobił i przy okazji złożył nietypową ofertę oskarżającym.
We wtorek, 11 sierpnia, Lech Wałęsa opublikował nowy wpis, w którym po raz kolejny zapewnił, że nigdy nie był agentem Służby Bezpieczeństwa. Stwierdził również, że to SB chciała, by został odrzucony przez kolegów i stracił przywództwo. To jednak nie wszystko, bo zwrócił się również do tych, którzy go oskarżają i zaproponował im spotkanie w cztery oczy.
"Jestem przekonany, że idealnie rozegrałem lata 1970. Nie byłem agentem! To SB w taki sposób brudząc mi życiorys, chciała, bym był odrzucony przez kolegów, tracąc przywództwo. Dlatego proponuję - sześciu chętnych posądzających mnie do publicznego otwartego spotkania na żywo" - napisał były prezydent. "Proszę o zgłaszanie sześciu chętnych ja stanę sam z prawem odpowiedzi po każdym pytaniu. Jeśli tylko skompletujemy chętnych, natychmiast doprowadzę do otwartego spotkania, aby dać szansę prawdzie! - dodał.
Pod jego wpisem posypały się komentarze. Zdania internautów były podzielone. Jedna z internautek zwróciła jednak uwagę, że Lech Wałęsa został oczyszczony z zarzutów. "Panie prezydencie, tłumaczą się winni. Proszę się nie przejmować (...) Pana dorobek i oddźwięk pana działań jest wszędzie na świecie", "Panie prezydencie, nie wiem dlaczego w ogóle pan reaguje na takie zarzuty i się do nich odnosi. Równie dobrze mogliby mówić, że jest pan kosmitą lub jednorożcem. Szkoda pana zdrowia", "Tylko winny się tłumaczy", "Miałeś czas, by powiedzieć o prawdzie", "Popieram pomysł otwartego spotkania. Skoro padają tak poważne zarzuty, powinny zostać przedstawione konkretne dowody i każdy powinien mieć możliwość odpowiedzi. Tylko w otwartej, merytorycznej dyskusji można dojść do prawdy" - pisali. Nikt z komentujących nie zgłosił się na spotkanie.
Lech Wałęsa regularnie wraca do tematu oskarżeń o współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa PRL. W czerwcu tego roku opublikował wpis, w którym nawiązał do postaci generała Czesława Kiszczaka oraz dokumentów, które miały świadczyć o jego rzekomej współpracy.
"Kiszczak w walce produkował materiały typu donosy. Rozsyłał gdzie tylko możliwe, w tym do Solidarności Walczącej, ta drukowała je w swoich środkach, z tych pozbieranych materiałów, pozbieranych przez lata Cenckiewicz wyprodukował Teczki Kiszczaka. W taki sposób pozwolił na sukces SB w walce ze mną. Pani Kiszczakowa, której nie dałem się przekonać, że był agentem angielskim wspierającym nas, przekonana przez Cenckiewicza oświadczyła, że znalazła materiały. Kiszczak wycofał się z tej prowokacji!" - pisał wtedy.
Zadyma w sieci po wizycie Tuska na planie "Rancza". Reżyser nie wytrzymał
W nowym "Ranczu" zabraknie uwielbianej gwiazdy. "Nie było żadnego telefonu"
Anna Dymna: Dostaję listy, w których piszą "nie żryj tyle, zapyziały misiu"
72-letni polityk znów stanął na ślubnym kobiercu. Jego wybranka jest młodsza o 34 lata
Nie żyje Andrzej Beya-Zaborski. Ceniony aktor miał 75 lat
Iga Świątek nie wytrzymała, gdy to usłyszała. "Na litość boską"
Oreiro i Arana znowu razem! Ich czułe gesty przyciągnęły uwagę fotoreporterów
Tusk odwiedził "polityków" na planie "Rancza", a internauci płaczą ze śmiechu. Hitem komentarz Barcisia
Bliscy Adriana ze "Ślubu" przekazali nowe wieści w sprawie jego zdrowia. "Jest otoczony całodobową opieką"