Dziennikarz zabrał głos po starciu z Karolem Nawrockim. "Po raz pierwszy spotkałem się..."

Karol Nawrocki starł się z dziennikarzem, Mateuszem Półchłopkiem, co przyciągnęło uwagę mediów. Teraz reporter TVN24 postanowił zabrać głos.
Dziennikarz zabrał głos po starciu z Karolem Nawrockim. 'Po raz pierwszy spotkałem się...'
Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

23 marca Karol Nawrocki spotkał się w Przemyślu z prezydentem Węgier, Tamasem Sulyokiem. Wszystko to z okazji Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Następnie prezydent Polski udał się do Budapesztu na spotkanie z Viktorem Orbanem. Mateusz Półchłopek zapytał polityka, czy nie przeszkadza mu już zażyłość premiera Węgier z prezydentem Rosji, Władimirem Putinem. Nawrocki nie krył rozgoryczenia i wściekł się na dziennikarza TVN24. Reporter postanowił zabrać głos. Odniósł się do sprawy poprzez wpis w serwisie X. 

Zobacz wideo Tusk uderza w Nawrockiego. "Ma pan obowiązki polskie, a nie rosyjskie"

Dziennikarz TVN24 starł się z Karolem Nawrockim. Mówi wprost o reakcji prezydenta

Prezydent wycelował w reportera palcem. - O co pan chce spytać? Pan nie słuchał konferencji prasowej? Pan nie słuchał, co ja myślę o Władimirze Putinie, panie redaktorze? Zrobiliście materiały, że mnie ściga Putin? Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski - mówił ewidentnie zdenerwowany polityk. Dzień po zajściu Mateusz Półchłopek opublikował wpis na portalu X.

"W swojej kilkunastoletniej pracy dziennikarskiej po raz pierwszy spotkałem się z tak emocjonalną reakcją polityka na moje pytanie, co było dla mnie zaskoczeniem, zwłaszcza że było ono skierowane do Prezydenta Rzeczypospolitej. Rolą dziennikarzy jest zadawanie pytań, na tym polega nasza praca" - podkreślił.

Ekspertka wprost o zachowaniu Karola Nawrockiego

W rozmowie z Plotkiem zachowanie prezydenta oceniła mentorka marki osobistej, a jednocześnie specjalistka public relations i komunikacji marketingowej, niegdyś menedżerka kultury, Dorota Anna Wróblewska. Ekspertka zauważyła, że sytuacja pokazuje, jak Nawrocki rozmawia z osobami, które uznaje za "podległe lub nieprzychylne". - Tu widać, że prezydent lubi rozmawiać z pozycji siły, przejmuje od razu inicjatywę, by koniecznie postawić na swoim, kosztem wysłuchania argumentów odbiorcy - dostrzegła. 

- Zagłuszył dziennikarza poprzez swój podniesiony ton. Prowokacyjne pytanie uruchamia od razu reakcję nacechowaną agresją słowną, podkreśloną jeszcze specjalnie "grożącym" palcem. To zewnętrzna demonstracja siły - uważa specjalistka. Więcej dowiecie się tutaj: "Dziennikarz trafił w czuły punkt, a Karol Nawrocki ma krótki lont". Ekspertka punktuje zachowanie prezydenta

Więcej o: