Może trudno w to uwierzyć, ale odkąd Maja Frykowska zmieniła imię zaszły w niej różne zmiany wewnętrzne i zewnętrzne. Gdy pojawia się na salonach, wybiera stonowaną i bezpieczną elegancję, zamiast krzykliwych kolorów i krojów. Tak jakby nie chciała zwracać na siebie uwagi. Niemożliwe? A jednak... W swoim felietonie w "Takie jest życie" Maja wyznaje:
Z pełną świadomością mogę powiedzieć, że zdziadziałam! A to chyba dlatego, że przestałam chodzić na imprezy. Nie piję, nie palę, nie używam... Czekam na miłość mojego życia i chcę już mieć rodzinę. Boże! Teraz kiedy to piszę, zaczynam się o siebie martwić. Czyżby ze zmianą imienia uleciały moje stare przyzwyczajenia?!
Wszystko więc wskazuje na to, że Maja od pozornego blichtru i imprezowej popularności woli po prostu normalność. Rzeczywiście, coraz trudniej zobaczyć gwiazdę na "warszawce". Jeśli już, to najczęściej na poważniejszych i bardziej dostojnych galach. Coś nam się wydaje, że jeszcze się stęsknimy za dawną Frykowską. Warszawskie salony już nie będą takie kolorowe...
Aik
Przybysz i Dąbrowski przeprowadzili się do Kanady. Tak będą mieszkać
Gessler trafiła do szpitala. Wiadomo, co się stało
Mama Tomaszewskiej nie może wrócić do Dubaju. Dziennikarka zdradza nowe szczegóły
T.Love z zaskakującym oświadczeniem. Chodzi o najbliższe koncerty
Cezary Pazura ujawnia szokującą prawdę. Jego żona dostaje groźby
Tak w przeszłości wyglądała 51-letnia Wojciechowska. Pokazała stare zdjęcia
Tak wygląda kuchnia Joanny Przetakiewicz. Luksus bije po oczach
Łepkowska w przejmujących słowach o stanie Bieluszko. Scenarzystka broni zbiórki na leczenie aktorki
Marta Nawrocka może pękać z dumy. To zrobiła jej fundacja