Mało kto o tym wiedział. Alicja Bachleda-Curuś zamieszkała w hoteliku niedaleko warszawskiej Starówki. Po co? Na rozbieraną (ale bez przesady!) sesję dla pewnego magazynu dla pań .
Jak donosi SE.pl , Ala zabrała ze sobą do Polski małego Henry'ego Tadeusza. Na czas sesji zostawiła go jednak pod opieką babci.
Musimy przyznać, że cała operacja była nieźle zaplanowana i do końca pozostała tajemnicza. Dopiero dziś tabloid przejmuje się tym, że podczas sesji Alicji było trochę zimno . Miała gęsią skórkę na... pupie.
Alicja z trudem powstrzymywała drżenie zziębniętych członków - czytamy na Se.pl.
Takie to głupie, że aż nieśmieszne.
Selma Blair aresztowana. Służby interweniowały po incydencie na pokładzie samolotu
Widzowie "Tańca z gwiazdami" grzmią, że tancerze są sławniejsi od gwiazd. Zapominają o jednej kwestii
Widzowie oburzeni po odcinku "Rolnik szuka żony". "Rzuca tymi kamieniami, jakby..."
Cindy Crawford widziana pierwszy raz od śmierci syna. Pokazała się z mężem
Jakie wykształcenie ma Łukasz Gibała? Zaskakujące, który kierunek przed laty wybrał
Burza po występie Rodowicz na Roztańczonym PGE Narodowym. W komentarzach armagedon
Helena Lubomirska-Lanckorońska w "Tańcu z gwiazdami". Stylistka wskazała, co poszło nie tak
Tego po Olejnik nikt się nie spodziewał. Nagle zwróciła się do Krychowiaka
Widzowie oburzeni występem Rodowicz na PGE Narodowy. "Technicznie było beznadziejnie". Wydała oświadczenie