Aktor "Bękartów Wojny" - Polacy współwinni zagłady Żydów

Eli Roth obwinia Polaków o śmierć swojej rodziny w obozie zagłady.

Eli Roth zagrał w najnowszym dziele Quentina Tarantino "Bękarty Wojny" sierżanta Donny'ego Donowitza. W związku z promocją filmu aktor udzielił wywiadu "Dziennikowi". W jego słowach widać, że temat zagłady żydów i II Wojny Światowej wywołuje u niego wiele emocji.

Dziadek opowiadał makabryczne historie z Białegostoku, gdzie się urodził. Z jego relacji wiem, że winni Zagłady byli nie tylko Niemcy, ale wszystkie kraje, które okupowali: Polska, Litwa, Rumunia, Chorwacja. Jedynie król Danii miał odwagę założyć żółtą gwiazdę.

Krytyka "Bękartów Wojny" wywołuje u niego od razu reakcje obronne, na atak odpowiada atakiem. Nie pozwala na własne zdanie dziennikarzy  na temat filmu.

A jak jeszcze raz przeczytam tekst jakiegoś debila z Izraela, że "Bękarty wojny" podważają wagę holokaustu, to dostanę piany. Takich idiotów powinno się wyrzucać z pracy.

Roth radzi w rozmowie z "Dziennikiem" Polakom aby pogodzili się z problemem antysemityzmu i nie wstydzili o nim mówić.

Nie widzę nic złego w tym, że pisze się wreszcie wprost o tym, że Polacy zawiedli Żydów. Nie mówię, że tak jest teraz, ale musicie przyznać, że teraz też macie wielki problem z antysemityzmem. Najgorsze co możecie zrobić, to udawać, że nic się nie zdarzyło.

W tym co mówi Roth jest wiele prawdy. Tylko jak można stawiać Polskę w jednym szeregu z Chorwacją i Rumunią, które otwarcie współpracowały z hitlerowskimi Niemcami. Nie wiedza, czy celowe naginanie faktów pod własne teorie.

Janus

Więcej o: