Kim jest Lis? Egoistą i despotą!

Tak stwierdziła kiedyś matka chrzestna Kingi Rusin.

Pewnie wielu z Was nie wie (my nie mieliśmy pojęcia), że matką chrzestną Kingi Rusin była Danuta Rinn . To właśnie u niej młodziutka Kinga zasięgała rady w kwestii zamążpójścia i to na jej ramieniu wylewała łzy, kiedy okazało się, że wcale tak bajkowo nie jest - pisze tygodnik "Rewia".

To również jej Kinga Rusin pytała o radę, gdy wiosną 1994 roku pojawił się w jej życiu pewien Amerykanin. Najpierw mężczyzna trafił na Rinn i prosił ją o pomoc w nawiązaniu kontaktu z jej chrześnicą.

- Błagał ją na kolanach, żeby ułatwiła mu kontakt z chrześnicą. Powiedziała, że tego nie zrobi, ale powie o nim Kindze. Dziennikarka z przejęciem wysłuchała opowieści chrzestnej. Zaintrygował ją przystojny, zamożny obcokrajowiec. Ponownie zaczęła analizować decyzję o zamążpójściu i zapytała chrzestną wprost: czy nie za wcześnie na małżeństwo? - mówi "Rewii" znajomy piosenkarki.

Fot. Andrzej Iwanczuk / Agencja Wyborcza.pl

Co powiedziała jej Danuta Rinn ? Stanowczo zasugerowała, że już za późno na zmianę decyzji. Podobno później bardzo żałowała tych słów. Zwłaszcza w momentach, kiedy widziała łzy i cierpienie Kingi Rusin .

- To despota, egoista, biedna Kiniusa wylała przez niego morze łez - miała mówić piosenkarka.

Danuta Rinn do końca swoich dni wspierała Kingę. Była po prostu z niej dumna. Dziennikarka nie pojawiła się na jej pogrzebie, ponieważ była wtedy na nartach. Wszyscy są pewni, że Danuta by jej to wybaczyła.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.