Julita Woś opuściła "Fabrykę Gwiazd"!

Szczerość nie popłaca...
STUDIO 69/

Polacy nie kochają barwnych ptaków! Taki wniosek nasuwa się po piątkowej gali Fabryki Gwiazd , z której decyzją widzów z akademii wyleciała Julita Woś . Ostatnia najbardziej wyrazista postać wśród finalistów polsatowskiego show.

W programie pozostali wyłącznie sprawni wokaliści, którzy po raz kolejny przekonali widzów, że potrafią zmierzyć się z każdym repertuarem. W przyszłości będą świetnym materiałem dla wytwórni płytowych, które znajdą sposób, żeby na nich najlepiej zarobić.

Coraz bardziej mgliste w swoim zachowaniu jest jury, które nawet nie próbuje się kreować na kontrowersyjne. Chyba Kayah sama zrozumiała, że jej obecność w tym programie okazała się największym błędem Polsatu.

Tak naprawdę to nie mam się, do czego przyczepić. Wszyscy jesteście genialnymi wokalistami, dlatego od następnego odcinka, będę musiała was oceniać za wygląd i za zachowanie przez cały tydzień w akademii. -powiedziała Kayah.

To prawda. Kayah do perfekcji opanowała przymiotnik "fajny" i chyba już niczym nikogo nie zaskoczy. Nie bez powodu zresztą mówi się za kulisami programu, że pierwszą edycję "Fabryki Gwiazd" wygra Kasia Muszyńska . Najbardziej uzdolniona muzycznie finalistka i do złudzenia przypominająca Alę Janosz . Czyżby Polsat szykował dla wszystkich powtórkę z rozrywki?

Jedyną niespodzianką piątkowej gali okazał się Michael Bolton , który pokazał prawdziwą klasę. Zdaniem Plotka to był najlepszy występ tego wieczoru.

Najgorzej w rywalizacji o pozostanie w akademii wypadli Roman Lasota i Agata Malcherek . To oni muszą walczyć o głosy widzów. 

Więcej o: