Kto najbardziej przyciąga widzów jesienią?

Są dwie gwiazdy rodzimej rozrywki, które działają na widzów niczym magnes.

Pierwsza gwiazda to Paweł Małaszyński. I serial sensacyjny "Twarzą w twarz" z jego udziałem. Emitowany jest przez TVN we wtorki o 21.30. Produkcja, w której główną rolę gra Paweł Małaszyński przyciąga przed ekrany średnio 2,89 mln widzów.

Podczas gdy Tomek Lis przechodzi ciężkie dni, jego była żona Kinga Rusin - czyli druga przyciągająca gwiazda - świętuje kolejny sukces. Program Kingi "You can dance - po prostu tańcz" , który TVN emituje w środy wieczorem przyciąga przed telewizory średnio 2,91 mln widzów. Show taneczne jest najchętniej oglądaną pozycją nadawaną w tym czasie w telewizji.

Nowe widowisko taneczne TVN wywołuje spore kontrowersje na forach internetowych. W castingach do programu wzięło udział tysiące osób z całej Polski. Bilety na warsztaty taneczne do Paryża otrzymało tylko 50 uczestników. Spośród tej grupy, srogie jury wybierze 16, która wystąpi przed publicznością w programach na żywo. Srogie jury napisaliśmy nie bez kozyry. Każdy, kto oglądał program wie, że osoby zasiadające w jury "You can dance - po prostu tańcz" nie należą do najmilszych.

Na jednym z castingów uczestnik programu - Paweł Juniewicz powiedział, że postara się być najlepszy, ale jak się nie uda to trudno. Te słowa bardzo zdenerwowały Michała Piróga, który stwierdził, że ludzie przychodząc do tego programu powinny powiedzieć na wstępie:

Tak chcę k... mać chcę wygrać ten je... program. Chcę być najlepszy.

Jury kazało uczestnikowi powtórzyć te słowa, ale on tego nie zrobił. Wtedy Augustin Egurrola i Piróg powiedzieli, że nie chcą go oglądać i podziękowali mu za przyjście. Po paru chwilach kazali mu wrócić i pokazać co potrafi. Chłopak wyszedł, zatańczył i wygrał bilet do Paryża.

Z kolei innej uczestniczce programu, Piróg powiedział, że jedyne miejsce, w którym może się pokazywać to tani bar pełen pijaków. Ciekawe czy Michał wiedział, że jego koleżanka z jury Weronika Pazura właśnie w takich miejscach zaczynała swoją "karierę" ?

Więcej o: