Jerzy Dziewulski wskazał, kto mógł nagrać rozmowę Cichopek i Kurzajewskiego. "Miał dostęp do auta"

Codziennie do mediów trafiają nowe informacje dotyczące incydentu z udziałem Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego. Tym razem głos w sprawie zabrał Jerzy Dziewulski, który rzucił nowe światło na sprawę.

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie Gazeta.pl 

Po tym, jak Katarzyna Cichopek ogłosiła, że po 17 latach zakończył się jej związek z Marcinem Hakielem, nazwisko aktorki nie znika z medialnych nagłówków. Jakby tego było mało, kilka dni temu wokół niej rozpętała się kolejna burza. Anonimowa osoba chciała jeszcze bardziej namieszać w życiu gwiazdy "M jak miłość" i udostępniła jednemu z tabloidów jej prywatne rozmowy z Maciejem Kurzajewskim. W sprawę angażuje się coraz więcej ekspertów próbujących rozwikłać zagadkę, kto chciał zaszkodzić prowadzącym "Pytanie na śniadanie".  

Zobacz wideo Hakiel wyciąga Cichopek na imprezy. Co z dziećmi?

Jerzy Dziewulski o aferze z udziałem Cichopek i Kurzajewskiego

Ekspert ds. bezpieczeństwa i były antyterrorysta, Jerzy Dziewulski, w rozmowie z "Faktem" podkreślił, iż założenie podsłuchu nie jest niczym trudnym. Niemalże każdy może w bardzo łatwy sposób nabyć sprzęt do inwigilacji.

Jeśli nagranie było faktycznie zrealizowane w samochodzie, można to zrobić bardzo prymitywną metodą. Są przecież w Polsce sklepy sprzedające urządzenia do nagrywania i podsłuchiwania innych osób. Te urządzenia może kupić każdy, bo prawo w Polsce na to zezwala - wyjaśnił.

Dziewulski powiedział również, w jaki sposób można sprawdzić, czy nagranie nie zostało zmanipulowane.

To można sprawdzić wyłącznie przy pomocy bardzo skomplikowanej aparatury, którą dysponuje laboratorium kryminalistyczne Komendy Głównej Policji. Eksperci mogą sprawdzić, czy to nagranie jest cięte, czy jest tam wprowadzony inny głos.

Oprócz tego były antyterrorysta wskazał, kto jego zdaniem może być odpowiedzialny za nagranie rozmowy Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego. 

Jeśli urządzenie było zainstalowane w samochodzie, musiał zrobić to ktoś, kto miał do auta dostęp. Taką możliwość można założyć, jeśli osoba, której zależało na tym nagraniu, w tym samochodzie nie bywała.

Ekspert dodał także, że bardzo trudno jest podsłuchać zdalnie kogoś w samochodzie.

Gdyby ktoś chciał się w taki zdalny podsłuch bawić, to musiałby być profesjonalistą. Nie można też podsłuchiwać siedzących w samochodzie przez szybę, tak jak czasem się dzieje w przypadku osób podsłuchiwanych przez okno w mieszkaniu. Samochód ma uszczelki gumowe, które uniemożliwiają taki podsłuch - powiedział Dziewulski.

Na temat "afery podsłuchowej" wypowiedział się również Krzysztof Rutkowski. Jego zdaniem urządzenie rejestrujące rozmowę musiało znajdować się w aucie, w którym podróżował mężczyzna. 

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Najnowsze informacje z Ukrainy po ukraińsku w naszym serwisie ukrayina.pl

Новини з України - Ukrayina.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.