Żona Górskiego napisała o życiu dzieci miliarderów. Pławią się w luksusie, ale to nic dobrego. Przerażające

Na rynku wydawniczym ukazała się właśnie książka Moniki Sobień-Górskiej "Polscy miliarderzy. Ich żony, dzieci, pieniądze". Autorka przybliża w niej styl życia najbogatszych ludzi w Polsce. Rozmawia z ich znajomymi, współpracownikami i żonami. Przykre, z jakimi sytuacjami muszą mierzyć się dzieci miliarderów.

Więcej zaskakujących informacji ze świata gwiazd znajdziesz na Gazeta.pl.

Luksusowe wille, najdroższe marki samochodów i ubrań, szampan za kilkanaście tysięcy złotych. Wydaje się, że życie z miliarderem to prawdziwy sen na jawie. Monika Sobień-Górska, prywatnie żona satyryka Roberta Górskiego, podjęła się próby opisania stylu życia Polaków ze szczytu listy "Forbsa". Autorka książki porozmawiała z najbliższymi miliarderów, w tym ich współpracownikami i żonami. Okazuje się, że pod powierzchnią bajkowej rzeczywistości potrafią kryć się prawdzie dramaty. Najbardziej odbija się to na dzieciach bogaczy: brak zdrowych relacji w rodzinie, depresje, narkotyki, ekstremalne zachowania. To tylko niektóre części układanki, która burzy mit o łatwym życiu najbogatszych ludzi. 

Zobacz wideo

Rzeczywistość dzieci miliarderów: chińskie nianie, szkoły z internatem, depresje i narkotyki

Z książki Sobień-Górskiej dowiadujemy się, że ogromne oczekiwania wobec dzieci bogaczy są budowane już na wczesnym etapie rozwoju. Czasami już noworodki mają po trzy, cztery nianie na zmianę, za to ich rodzice zdają się nie mieć dla nich czasu. Zdarzają się też fanaberie w stylu zatrudniania niań z Chin, które mają od najmłodszych lat oswajać dziecko z chińskim językiem i kulturą.

Później przychodzi etap szkolny, który często wiąże się z wyjazdem do internatu. W Warszawie pod uwagę bierze się kilka szkół, w tym m.in. brytyjską i amerykańską. Czesne w placówkach może wynosić nawet 100 tys. złotych. Do tego narzuca się dzieciom ogromną liczbę pozalekcyjnych zajęć i bardzo wysoko zawiesza poprzeczkę oczekiwań. Warto przy tym zaznaczyć, że ojcowie najczęściej nie mają czasu na wspólne wychowywanie swoich latorośli, o czym opowiedziała jedna z rozmówczyń Moniki Sobień Górskiej.

Proszę pamiętać, że ojcowie naszych dzieci są przede wszystkim ojcami fortun. Prawie nigdy nie ma ich w domu, dzieci wychowują albo matki, albo nianie, prywatni nauczyciele. Często ci ojcowie później się rozwodzą z podstarzałymi żonami i biorą sobie partnerki w wieku ich córek, i te nowe żony stają się takimi ich nowymi dziećmi, którym pokazują świat. Rekompensują sobie tym stracone ojcostwo. Widzę to po moim mężu, jego kolegach, którzy zdecydowali się przeskoczyć na żony o dwadzieścia, trzydzieści lat młodsze. Oni nie walczą już o kontakt ze swoimi dorastającymi czy dorosłymi dziećmi, wyposażają je w pieniądze albo stanowiska w swoich firmach, ale nie ma tam prawdziwego kontaktu ojca z dzieckiem. Nie mają na to czasu, bo mają nową młodą panią, która jeszcze nic w życiu nie widziała, a jego dzieci już widziały wszystko.
 

W książce pojawią się też stwierdzenia, że dzieciom miliarderów robi się prawdziwą krzywdę, ponieważ odbiera się im marzenia, poczucie ekscytacji czy satysfakcji osiągnięcia czegoś, na co się czekało. Dzieci są zmanierowane i nic dłużej ich nie cieszy. Szybko przychodzi więc etap, w którym sięgają po narkotyki, decydują się na różne, ekstremalne zachowania, czy też popadają w depresje. 

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki.

Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Najnowsze informacje z Ukrainy po ukraińsku w naszym serwisie ukrayina.pl

Новини з України - Ukrayina.pl.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.