Sarah i Chris długo starali się o dziecko, niestety bezskutecznie. Para bardzo chciała mieć swoją gromadkę, dlatego po trzech latach nieudanych prób zajścia w ciążę postanowili adoptować noworodka. Z podwójnej radości do domu Howellów zawitał smutek i zdumienie.
Sarah przez długie trzy lata jeździła po szpitalach, brała mnóstwo leków i poddawała się skomplikowanym badaniom. Lekarze nie mieli dla kobiety dobrych wieści. Szansa, że kiedykolwiek zajdzie w ciążę wynosiła mniej niż jeden procent. Pragnienie dzieci u Howellów było tak silne, że zdecydowali się na adopcję. Wypełnili potrzebne dokumenty i czekali na decyzję. Po pewnym czasie odezwała się osoba z placówki z radosną nowiną - trafi do nich noworodek. Radość była tym większa, że... Sarah zaszła w ciążę! To był prawdziwy cud. Podwójny! Przez pięć dni Howellowie cieszyli się z małej córeczki i zastanawiali się, czy będzie mieć brata czy siostrę.
Po tylko pięciu dniach Sarah i Chris poczuli z maleństwem niezwykłą więź. Ich życie nabrało sensu, a myśl o tym, że już wkrótce ich dom przepełni śmiech dzieci, dodawał im skrzydeł. Wiadomość o tym, że biologiczni rodzice małej córeczki chcą dziecko z powrotem wywołało u Sarah załamanie nerwowe. Kobieta niemal poroniła. Okropne przeżycia Chrisa i Sarah bardzo odbiły się na ich zdrowiu. Po pewnym czasie, mimo ogromnych obaw, złożyli kolejny wniosek adopcyjny, już po urodzeniu biologicznego syna, któremu nadali imię Noah. Adopcja tym razem przebiegła bez nagłych zwrotów akcji. Dziś Howellowie są rodzicami szczęśliwych trzech chłopców.
Gospodarstwo Andrzeja z Plutycz robi wrażenie. Wiadomo, ile hektarów posiada
Jóźwiak urządzała domy z Szelągowską, sama mieszka na 43 m2. Pochwaliła się wnętrzem
Włodarczyk ucięła temat po pytaniu od Gessler. "Nie chcę o tym rozmawiać"
Tomasz Sekielski o depresji. Takie były pierwsze objawy choroby
Książę William przerwał milczenie po aresztowaniu Andrzeja. Zaskakujące słowa
Poruszające wyznanie Agnieszki Woźniak-Starak. W trakcie poszukiwań Piotra miała ważną prośbę do przyjaciół
Andrzej wyjechał z Plutycz. Powierzył ojcu i bratu ważne zadanie
Dom Andrzeja Piasecznego ma nietypowy kolor. Wokalista zamieszkał na świętokrzyskiej wsi
Nowa gospodyni w Plutyczach? Monika zawróciła w głowie Andrzejowi. "Połóż się, kochanie. Przytul mnie"