Marylin Manson w środę wieczorem grał koncert w Warszawie. W pewnym momencie przerwano występ i poproszono wszystkich o wyjście z budynku. Choć na początku pojawiła się na Twitterze informacja, że przyczyną było znalezienie niepożądanego przedmiotu, to jednak okazało się, że prawdopodobnie chodziło o nadmiar dymu wyprodukowanego przez obsługę.
Jak relacjonowali uczestnicy koncertu, pojawiło się zamieszanie. Jednak ewakuacja przeszła bardzo sprawnie, bez chaosu i histerii. Przez jakiś czas fani amerykańskiego artysty czekali pod halą Torwar na dalszy rozwój sytuacji. Po kilku minutach koncert był kontynuowany.
Koncert wznowiono. Alarm bombowy okazał się... reakcją na nadmiar dymu - napisał na Twittterze dziennikarz, "Rzeczpospolitej" Jacek Nizinkiewicz, który był na miejscu.
Pojawiło się podejrzenie, że odpowiedzialne było za to zbyt mocne "zadymienie" sceny, a więc efekty pirotechniczne.
AW
Zrobiła sobie zęby w Turcji. Szok, co się stało w samolocie. "Właśnie mi odpadły"
Aż tylu widzów Książulo stracił przez pizzę. "Nie ma co zamiatać sprawy pod dywan"
Szósty odcinek "Tańca z gwiazdami". Kto odpadł z programu? [RELACJA]
Tomasz Ciachorowski kupił stumetrowe mieszkanie na Sycylii w cenie kawalerki w Warszawie. Przed tym ostrzega
Burza po występie Rodowicz na Roztańczonym PGE Narodowym. W komentarzach armagedon
Englert wskoczyła na stół, a Wieniawa piała z zachwytu. W komentarzach wrze
Patrycja Markowska o niecodziennej sytuacji. Chodziło o ojca. "Zastanawiałam się, czy mnie to zabolało"
Lewandowska nagrywała relację. Nagle wypaliła do córki. "Nie możemy pokazywać takich rzeczy"
Cleo zabrała głos po występie na Roztańczonym PGE Narodowym. "Nagle nie słyszę własnego głosu"