Mama Przybylskiej w przejmującym wywiadzie o śmierci Ani. "Zostało puste łóżko i suszarka do włosów wisząca z boku"

Krystyna Przybylska w "Wysokich Obcasach Ekstra" opowiedziała, co czuła zaraz po śmierci ukochanej córki.

Za kilka dni minie 3. rocznica śmierci Anny Przybylskiej. Bliscy i rodzina podzielili się wspomnieniami w niedawno wydanej biografii "Ania". Matka aktorki, Krystyna Przybylska dodatkowo udzieliła kolejnego wywiadu, w którym mówiła o śmierci córki.

W rozmowie z "Wysokimi Obcasami Extra" opowiedziała, co czuła w momencie straty dziecka. Mimo bólu, mama aktorki musiała zachować zimną krew.

Przecież trzeba wezwać pogotowie. A potem Anię przebrać. W co? Okazało się, że do trumny jest inne ubranie, a do przewiezienia zwłok inne. Agnieszka (siostra Przybylskiej – przyp. red.) przyniosła ulubione spodnie Ani, skarpety do kolan, lubiła takie wełniane, pomarszczone i nową czapeczkę. Nakupowała sobie tych czapek mnóstwo, bo trzy tygodnie wcześniej zgoliła głowę – wspomniała.

Krystyna PrzybylskaKrystyna Przybylska AgencjaGazeta

Sytuacji nie polepszała świadomość, że pod domem stoi tłum obcych ludzi, czekających na sensację

O godz. 21. przyjechali po Anię. Późno, bo nie chcieliśmy, żeby była sensacja. Ale paparazzi już stali pod domem. Płonęły znicze. I wie pani, nie ma nic gorszego niż zabranie dziecka w worku. Do teraz słyszę ten trzask zasuwanych zamków i zapinanych pasów po bokach. Jedno, co było humanitarne, akurat może w przypadku Ani, to że był to biały worek, nie czarny - wyznała.

Matka Anny Przybylskiej poprosiła swoją siostrę, by towarzyszyła jej w tych najtrudniejszych chwilach. Ale nawet wśród bliskich ciężko znaleźć sobie miejsce, kiedy w ciągu kilku minuty traci się ukochaną osobę.

I jak ją zabrali, dopiero zdałam sobie sprawę, że naprawdę już jej nie ma. Zostało puste łóżko i suszarka do włosów wisząca z boku.

MT