Kim Kardashian w nowej sesji jako Jackie Kennedy. Amerykanie oburzeni: Kobieta bez klasy, to świętokradztwo

Kim Kardashian na najnowszej okładce magazynu "Interview" pozuje ucharakteryzowana na Jackie Kennedy. Nie sposób bardziej obrazić Amerykanów.

Kim Kardashian najwyraźniej uznała, że szokowanie gołym tyłkiem nie wystarcza, postanowiła zatem wystylizować się na jedną z ikonicznych postaci Ameryki, Jackie Kennedy. Celebrytka, ubrana i uczesana jak Jackie, pozuje wraz z córką na okładce magazynu "Interview". Okładką magazyn pochwalił się na Instagramie, ale takich reakcji internautów raczej się nikt nie spodziewał.

Kobieta bez klasy, która karierę zrobiła na sekstaśmie teraz każe się nazywać "pierwszą damą Ameryki"? Wow.
To jest obrzydliwe. Jak śmie stylizować się na Jackie? Jest znana wyłącznie z powodu sekstaśmy i nie zrobiła niczego dla świata. To hańba.
To niegodne. Wstydzę się, że ta kobieta i jej rodzina mają taki wpływ na społeczeństwo. Wstyd dla mediów za promowanie jej. Okładki czasopism powinny być zarezerwowane dla kobiet i mężczyzn, którzy inspirują do dobrych rzeczy.

Były też wymówki wobec magazynu "Interview", któremu chyba właśnie stracił wielu czytelników.

Świętokradztwo. Jackie nigdy by nie zaakceptowała jej istnienia, chyba że jako winną upadku współczesnej cywilizacji. Ręce opadają. Skończyliście się lata temu, teraz jesteście kolejnym magazynem próbującym zarobić na tej dojnej krowie.
Pani Kennedy była genialna, miała klasę, była liderką. Nie to, co ta pozerka. Koniec, żegnajcie "Interview".
Ten, kto to wymyślił, powinien zostać zwolniony. To obraza dla Jackie i jej dziedzictwa. Czuję się znieważona i upokorzona. Nie wierzę, że pokazaliście "ją" wystylizowaną na jedną z najwspanialszych pierwszych dam Ameryki. Źle! Bardzo źle! Niesmak.

Wiedząc, jakim szacunkiem cieszy się u Amerykanów Jackie Kennedy, nie ma w tych reakcjach nic dziwnego. I kiedy wydaje się, że Kim Kardashian nie zrobi już niczego bardziej żenującego, wtedy udowadnia, że nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. Teraz jednak postawiła sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Dotąd bowiem szokowała jedynie niewielką część społeczeństwa, swoją nową okładką obraziła zaś sporą część amerykańskiego społeczeństwa. Ciężko jej będzie przebić ten "sukces".

A może o to jej chodziło? Podobno nieważne jak mówią, ważne by mówili.

JZ