Ed Sheeran wystąpił w premierowym odcinku "Gry o Tron" i zalała go fala krytyki. Jego reakcji trudno się dziwić

Ed Sheeran zagrał w kilkuminutowej scenie u boku serialowej Aryi Stark. Spotkał się z falą krytyki, po czym jego konto na Twitterze zniknęło.

Ed Sheeran próbował już swoich sił w aktorstwie. Zagrał krótką rolę w 3. części "Dziennika Bridget Jones". Na wyżyny popularności wzbił się jednak po piosence "I see fire", stworzonej do filmu "Hobbit: Pustkowie Smauga". Piosenkarz przygotował dla swoich fanów kolejną aktorską niespodziankę. Oglądając wczorajszy, premierowy odcinek 7. sezonu "Gry o Tron", aktor pojawił się w scenie u boku serialowej Aryi Stark. 

 

Reakcja nasza i całego Internetu?

embed

Scena była dość bezsensowna i wnosiła niewiele do fabuły odcinka. Sheeran zaśpiewał kilka wersów ballady stworzonej na potrzeby "Gry o Tron", uciął sobie również pogawędkę z Aryą. Całość wydawała się wymuszona i stworzona na siłę.

Artysta po premierze odcinka opublikował zdjęcie z planu zdjęciowego.

Było super - napisał.
 

Internauci byli bardzo podzieleni. Jedni gratulowali występu, inni byli bezlitośni. Jego konto na Twitterze nagle zniknęło w tajemniczych okolicznościach. Komentarze były dość ostre.

Za tydzień w nowym odcinku Gry o Tron. Wilk zjada twarz Eda Sheerana... podoba mi się. 
Mam nadzieję że powróci wilk Aryi i pożre Eda! 

SW

Więcej o: