Nie ma szczęścia Gwyneth Paltrow : chce dobrze, a kolejny raz wychodzi kiepsko, chciałoby się powiedzieć: jak zwykle. Od lat niestrudzenie propaguje zdrowy styl życia, wypowiada się na różne okołozdrowotne tematy, ba! Wydaje książki, w których serwuje swoją filozofię kuchni makrobiotycznej w formie przepisów na każdą okazję, przeplatanych wynurzeniami na temat siły rodziny.
Sama jest przykładem na to, jak żyć zdrowo i wyglądać kwitnąco: wygląda świetnie, trzyma smukłą linię od lat, zachwyca na czerwonym dywanie, ale i w dresie podczas joggingu wygląda dobrze. Na Instagramie pojawiają się jej zdjęcia bez makijażu i bez retuszu, na których widzimy normalną, roześmianą kobietę, która kocha swoją rodzinę, propaguje sport i zdrowe jedzenie. Dlaczego więc, ilekroć wypowie się na temat zdrowia, spadają na nią gromy? Hm, może ma to związek z tym, że zdarza jej się mówić bzdury?
Niedawno opublikowała na swoim Instagramie zdjęcie z sauny z podpisem, że w ten oto sposób leczy grypę.
Instagram.com/gwynethpaltrowW mediach zawrzało. Pojawiły się głosy, że po raz kolejny w ramach swego zdrowotnego doradztwa, Gwyneth może poważnie szkodzić. Grypa nie jest chorobą, którą można wyleżeć w saunie - zbiera na świecie śmiertelne żniwo i nie można jej traktować jako elementu pięknie wyglądającego na zdjęciach SPA - grzmią krytycy aktorki.
Poza tym, sauna wyciąga wodę z organizmu, grozi więc odwodnieniem, a to - w zestawieniu z gorączką towarzyszącą grypie - może być bardzo niebezpieczne. Niektórzy przypominają, że nie tak dawno dawała porady dotyczące higieny intymnej kobiet - w tym zakresie także bardziej szkodliwe, niż trafione. Polecała metody, o których od lat lekarze mówią w najlepszym razie, że są wątpliwe.
Ogrom hejtu spadł na nią jakiś czas temu, gdy wzięła udział w akcji pokazującej, jak przeżyć tydzień za 29 dolarów. Została wówczas wyśmiana, że w swych zakupach nie uwzględniła mięsa czy nabiału, za to nie zapomniała o droższej odmianie ryżu czy awokado. Nie dziwi jednak taki wybór produktów, gdy wiemy, że aktorka od ponad dwóch dekad jest wegetarianką - prawdopodobnie jeden tydzień przeżyty na takich produktach może mieć oczyszczające dla organizmu właściwości - nie o to jednak chodziło w akcji wspierającej najuboższych.
Może Gwyneth jest po prostu kozłem ofiarnym? Nie jest przecież jedyną aktorką, która mądrzy się na temat zdrowego trybu życia, a nawet próbuje na propagowaniu go zarabiać. Zaskakujące jednak, jak bardzo nielubiana na świecie jest akurat ona, jak często przoduje w rankingu na najbardziej znienawidzoną gwiazdę Hollywood. Mam wrażenie, że gdyby napisała, że picie wody jest zdrowsze niż picie wódki - też znaleźliby się tacy, co wytknęliby jej błąd w rozumowaniu.
Póki Gwyneth propaguje zdrowie - można się tylko cieszyć, wszak wiele gwiazd raczej stawia na używki i mało higieniczny tryb życia. Z drugiej strony, może jej rady są jakimś powrotem do korzeni? Znamy przecież z lektur szkolnych przypadek leczenia chorób przez zamknięcie w cieple. Co prawda Rozalka w piecu nie wydobrzała, ale kolejne zdjęcia Gwyneth świadczą o tym, że ma się dobrze.
Gosia Tchorzewska
Numerolożka wprost o związku Kaczorowskiej i Rogacewicza. "To relacja, która może prowadzić do..."
Nietypowe święta Dody. Spotkała się z byłym chłopakiem i byłą dziewczyną
Lewandowscy szykują się do wyprowadzki z luksusowej willi. Wiadomo, gdzie zamieszkają
Gienek z Plutycz żali się na wysokość emerytury. "I co za 42 lata roboty dostałem?"
Tak Martyniukowie wyglądali w dniu ślubu. Archiwalne fotografie zrobiły furorę
Tori Spelling i czwórka jej dzieci mieli wypadek samochodowy. Trafili do szpitala
Konkol gorzko podsumował ostatnie występy z Wyszkoni. "Mówię, że sprzedali się za 300 zł"
Mama Tomaszewskiej nie może wrócić do Dubaju. Dziennikarka zdradza nowe szczegóły
Olejnik zaskoczyła święconką. Talerz zamiast koszyczka to dopiero początek