Markowska: Śpiewasz każdą częścią ciała, a na mnie to działa! Zrzucanie ciuchów i rymujący jurorzy w "The Voice of Poland"

Kto przeszedł do finału?
Patrycja Markowska, The Voice of Poland.
Kapif/ Screen z Youtube.com

Za nami drugi program na żywo " The Voice of Poland ". Prowadzący trochę już oswoili się z sytuacją i radzili sobie całkiem nieźle. Marice udawało się patrzeć do kamery, a wszelkie przejęzyczenia maskowała swoim naprawdę pięknym uśmiechem. Były tylko pewne problemy z Musiałem. 18-latek był tak zaaferowany bogactwem wydarzeń, że z trudnością łapał kontakt wzrokowy z rodziną i znajomymi uczestników, z którymi miał rozmawiać. Ale może to tylko trema? Najbardziej ożywili się jednak jurorzy, którzy nawet nie czuli, kiedy rymują. Po występie Żanety Lubery, Patrycja Markowska wyraziła swój zachwyt z zaśpiewem:

Śpiewasz każdą częścią ciała, a na mnie to bardzo działa - powiedziała.
Patrycja Markowska.
Patrycja Markowska.Kapif
Kapif
 

Prawdziwą wisienką na torcie był występ Michała Jabłońskiego. Wokalistka cieszy się już sporo popularnością,a  jego fanpage w programie ma sporo fanów. Nie wiemy tylko, co robi większe wrażenie: jego głos czy umięśnione ramiona? Tak czy siak ogromnie się zmartwiliśmy, kiedy Jabłoński wyszedł na scenę i był opatulony w długi skórzany płaszcz. Niby wymagała tego oprawa utworu z filmu "Spiderman", "Hero", no ale bez przesady. Na szczęście nasze marzenia się spełniły: w połowie utworu Jabłoński teatralnym gestem zrzucił zbędny balast czyli rzeczony płaszcz.

Michał Jabłoński, The Voice of Poland.
Michał Jabłoński, The Voice of Poland.Screen z Yuotube.com
Screen z Yuotube.com

Naszym oczom ukazały się tak długo oczekiwane starannie wyrzeźbione ramiona. Michał, kochamy Cię za to! :)

Michał Jabłoński, The Voice of Poland.
Michał Jabłoński, The Voice of Poland.Screen z Youtube.com
Screen z Youtube.com

Jak się okazuję, pozbywanie się ciuchów na scenie Jabłońskiemu doradziła Patrycja Markowska. Baron pochwalił wokalistę:

Michał, realizujesz wszystkie rzeczy, nad którymi razem pracujemy.

Wtedy o uznanie dopominała się Markowska:

A zrzucenie płaszcza, czyj to był pomysł? - dopytywała się.
To Markowskiej - przyznał jej rację Baron.
 

Monika Szczot pokazała, że jest przekonująca nie tylko w spokojnych utworach. W "Proud Merry" Tiny Turner była jak torpeda! No i te nogi! Możemy śmiało przyznać, ze dorównują oryginałowi.

Wydawało mi się, że jesteś stworzona do ballad. A tutaj byłaś po prostu dynamitem - nie kryła uznania Markowska.

A Steczkowska doceniła technikę:

Do tego potrzebna jest technika, żeby się tak ruszać. Myślę, że cała męska populacja tego kraju padła przez tobą na kolana - powiedziała.
 

Były też i momenty wzruszenia. Kiedy na scenę wyszedł Michał Sobierajski i zaśpiewał "Jej portret", Steczkowską ogarnął czar wspomnień:

To jest wybitnie trudna piosenka, jest ponadczasowa. 20 lat temu tę piosenkę śpiewałam dla kogoś. Przypomniałeś mi tę sytuację - wzruszyła się jurorka.
 

Jedna z faworytek programu, Dorota Osińska, porwała się na trudny utwór "I have nothing" Whitney Houston. Steczkowska martwiła się o przyszłość Osińskiej:

Szkoda Cię do muzyki popowej, teraz nie ma czasu na wzruszenia - mówiła jurorka.

Osińską pocieszył jej synek, który wpadł na scenę i rzucił się w objęcia mamy.

 

Chyba nikt się nie spodziewał, że Wojtek Gruszczyński - z wyglądu zadeklarowany rockman - wybierze utwór z bajki. Wokalista zaśpiewał "Can you feel the love" z "Króla Lwa". Ten nietypowy wybór wywołał też nietypowe komentarze.

To jest moja ulubiona piosenka o lwach, zoologiczna - zażartował Tomson. Śpiewasz fantastycznie, ale mam nadzieję, że na twojej płycie nie będzie soundracków z bajek - dodał Baron.

Tylko Piekarczyk bronił swojego podopiecznego:

Mnie się to kojarzy z fajnym filmem, a ty to fajnie zaśpiewałeś.
 

Występ Natalii Sikory najlepiej podsumował Marek Piekarczyk.

Jedni szukają światła na scenie, a ty MASZ to światło - powiedział.
 

W tym odcinku to widzowie wybierali najlepszego uczestnika z każdej drużyny, po jednym głosie mieli też jurorzy. Do kolejnego odcinka przeszli więc już tylko najlepsi. Z drużyny Steczkowskiej w finale zobaczymy: Michała Sobierajskiego i Monikę Szczot. Z Markowskiej: Natalię Nykiel i Żanetę Luberę. Z drużyny Afromental do finału przeszły: Dorota Osińska i Kasia Dereń, zaś od Marka Piekarczyka zobaczymy Natalię Sikorę i Juliusza Kamila. Strasznie nam przykro, że nie zobaczymy już umięśnionych ramion Michała Jabłońskiego, ale może niedługo zawita na wielką scenę? A wy, komu kibicowaliście?

Vic

Więcej o: