Pierwsze, co zrobiła Dominika Tajner po wprowadzeniu się do 500 metrowego domu Michała Wiśniewskiego to wyrzucenie rzeczy jego byłej żony, Mandaryny . Michał jakoś nie znalazł na to wcześniej czasu, mimo że od rozwodu upłynęło już 6 lat.
Czułam się mało komfortowo, więc zrobiłam remont. W domu były jeszcze rzeczy po Marcie. Pozbyłam się ich - wyznała w wywiadzie dla "Flesza".
Na szczęście Dominika nie musiała tego robić własnoręcznie, a wyręczyła ją w tej nieprzyjemnej czynności gosposia. W domu zalegały rzeczy nie tylko Mandaryny, ale i wszystkich byłych żon Michała!
Mieszka z nami gosposia, która prowadzi dom. I to ona pakowała rzeczy poprzednich żon Michała. Nie ja - powiedziała w wywiadzie.
Rozumiemy, że 500 metrów, to wystarczająco dużo miejsca, żeby upchnąć w nich nie tylko bibeloty, ale rzeczy po 3 byłych żonach? Tego musiało być naprawdę sporo!
Michał Wiśniewski jak widać potrzebował kogoś, kto zrobi porządek w jego życiu, ten metaforyczny i ten jak najbardziej namacalny.
Baisha
Rodzina Nawrockich się powiększyła! Nowy członek "skradł serca" pary prezydenckiej
Szokujące kulisy wizyty Andrzeja Mountbattena-Windsora w Rosji. "Byli oszołomieni jego chciwością"
Krzysztof Ibisz z żoną na Gali Nagroda Mariusza Waltera. Wyglądali jak milion dolarów
Nie tylko Baron zmienia się w związku z rozwodem. Kubicka właśnie się tym pochwaliła
Dziennikarka zapytała dr Irenę Eris o cenę masła. Dosadna odpowiedź
Córka Mountbattena-Windsora przyłapana na mieście. Pokazała się pierwszy raz od wybuchu skandalu
Były książę Andrzej "jest w okropnym stanie". Martwi się o swoje pluszaki
Grażyna Torbicka na Gali Nagród Mariusza Waltera. Klasyczny strój w pełnym wydaniu
Kubicka nie wytrzymała i ujawniła, kto zadecydował o rozwodzie