Lato dopiero się zaczyna, a Anna Mucha już aktywnie spędza czas i wyjeżdża. Tym razem aktorka pojawiła się na ogólnopolskiej imprezie filmowej "Kameralne lato", której jest oficjalną ambasadorką. Anna Mucha nie przyjechała oczywiście sama. Zabrała ze sobą córeczkę - Stefanię.
Dziennikarka " Dzień dobry TVN ", Kinga Burzyńska zdradziła:
A przywiozłaś do Radomia Stefanię.
Mucha szybko odpowiedziała:
Ja się z nią nie rozstaję, w związku z czym jest ze mną wszędzie.
Dziennikarka dopytywała, czy młoda mama myśli o córeczce w "kategoriach kina niezależnego". Mucha podkreśliła jednak, że przyszłość należy do jej córki i sama zdecyduje, jaką drogę wybierze. Aktorka skomentowała również swoją ostatnią wypowiedź, w której stwierdziła, że jej córeczka będzie modelką:
Proszę państwa, to był żart, ironia. Jeżeli to był żart niezrozumiany, to albo coś jest niedobrego z moim poczuciem humoru...
Warto przypomnieć, że Anna Mucha również jest autorką filmu niezależnego "Wędrowcy - Wigilia 2010". Podczas imprezy dzieli się z uczestnikami doświadczeniem, opowiada o swojej pracy, planie filmowym, castingach, wyborze ról.Aktorka umie łączyć przyjemne z pożytecznym. Z jednej strony wyjazd jest zapewne doskonałym odpoczynkiem z córką, z drugiej - Mucha aktywnie uczestniczy w życiu artystycznym. Słowem - niezależna impreza dla niezależnej mamy!
Pat
Kulisy zmian w "halo tu polsat". "Cichopek źle wypadła w badaniach"
Badach spotkał Jansona po wielu latach. Co słychać u lidera Varius Manx?
Ewa Woydyłło wydała oświadczenie po kontrowersyjnym wywiadzie. "Nie miałam złych intencji"
"Otworzyłem oczy, gdy auto było w rowie". Kierowca po raz pierwszy zabrał głos po śmierci Łukasza Litewki
Nie pałac ani nie apartament. Tak naprawdę wygląda dom Donalda Tuska
Brad Pitt nie odpuszcza Angelinie Jolie. Sąd ma zdecydować o jej finansach
Amy Schumer schudła 23 kg i pokazała efekty przemiany. "Nigdy nie sądziłam, że nadejdą takie dni"
Scena śmierci Marii Zięby w "Na Wspólnej" to jakiś żart? Scenarzysta wziął ten pomysł z Bollywood
Zachwycamy się powrotem, ale zapomnieliśmy, jak Wiśniewski traktował Mandarynę. "Zobaczcie najbardziej znaną d**ę w Polsce"