Polski aktor, Tomasz Kowalski wystąpił w filmie "Szpieg", w którym zagrał rosyjskiego szpiega Borysa. Kowalski wystąpił obok takich aktorów jak: Gary Oldman, Colin Firth i Tom Hardy.
Jak czytamy na wyborcza.pl :
Postać, którą gram jest w tej historii, dość ważna - mówi Kowalski. To rosyjski szpieg Borys. Borys to mężczyzna brutalny, cyniczny, gwałtowny. Kobiety traktuje źle, swoją żonę bije i zdradza.
Mimo że Kowalski spędził na planie tylko tydzień, to bardzo miło wspomina pracę na planie.
To był niezwykle emocjonujący czas pod względem twórczym, od samego początku. Ponadto poznałem wspaniałych ludzi. Pewnego dnia, gdy grałem, na planie pojawił się Gary Oldman, aby zobaczyć, jak pracujemy. Przywitał się ze mną, życzył powodzenia, poklepał mnie po ramieniu. Wspólne sceny w filmie miałem z kolei z Tomem Hardym. To było bardzo sympatyczne spotkanie i świetna aktorska współpraca. W jednej ze scen, w scenie miłosnej, grany przeze mnie bohater jest zupełnie nagi. Wymagało to ode mnie dużej odwagi. Przede wszystkim kreowanie postaci okrutnego Borysa oznaczało dla mnie jednak pracę na emocjach. Starałem się uczynić z tego mężczyzny postać jak najbardziej interesującą. Kreując ją, miałem założenie, że jest to typ samotnika, outsider.
Akcja thrillera rozgrywa się w latach 70. George Smiley (grany przez Gary'ego Oldmana) próbuje wśród pracowników brytyjskiego wywiadu zlokalizować podwójnego agenta.
Rudy
Doda i Małgorzata Rozenek spotkały się na sejmowej komisji. Tak się zachowywały
Zenek Martyniuk rezygnuje z "Tańca z gwiazdami"! Znamy szczegóły
To jedna z najmłodszych babć w polskim show-biznesie. Doczekała się wnuczki, mając 34 lata
Damięcka porusza grafiką z okazji Dnia Babci. "Jak zwykle w punkt"
Prawomocny wyrok w sprawie alimentów Marcinkiewicza. Były premier zabrał głos
Stylistka oceniła strój Dody w Sejmie. Wspomniała o zasadach savoir-vivre'u
Była żona Marcinkiewicza nie odpuszcza w sprawie alimentów. Mocne oświadczenie
Nietypowy tort i luksus dookoła. Tak Tuchlińska świętowała 79. urodziny Wojciechowskiego
Karol Strasburger gorzko o nowej wersji "Nocy i dni". "Nie na miejscu"