Marta Chyczewska, której kilkuletni syn Leon zachorował na białaczkę limfoblastyczną typu B., była gościnią programu "Pytanie na śniadanie". W poruszającej rozmowie opowiedziała o przebiegu leczenia chłopca oraz o emocjach, jakie każdego dnia towarzyszą jej i najbliższym.
Aktorka podczas rozmowy z Marzeną Rogalską i Łukaszem Nowickim wyznała, że leczenie syna całkowicie zmieniło codzienność rodziny. - Po dwóch miesiącach choroby, chemii, ciągłych pobytów w szpitalu, zrozumieliśmy, że po prostu nie jesteśmy w stanie kontynuować naszych aktywności zawodowych - przyznała. Mama chłopca zdecydowała się więc uruchomić internetową zbiórkę.
Chyczewska opowiedziała także o aktualnym stanie zdrowia Leona. Jak wyjaśniła, kolejne badanie szpiku zaplanowano na 20 lipca i to ono pokaże, jak organizm chłopca reaguje na leczenie. - Na ostatnim pobraniu szpiku wyszło, że są jeszcze ślady choroby, podczas gdy tak naprawdę mogłoby już jej w ogóle nie być. Więc jest to stresujące, że jest odpowiedź na chemię, ale nie stuprocentowa (...) Oprócz nudności, wymiotów w porównaniu z tą pierwszą fazą, czuje się w miarę dobrze - mówiła.
Chyczewska wyjaśniła, że leczenie potrwa co najmniej dwa lata, choć w przypadku infekcji może się wydłużyć. Następnie przez kolejne trzy lata lekarze będą regularnie kontrolować stan zdrowia chłopca. Jeśli w tym czasie nie dojdzie do nawrotu choroby, Leon zostanie uznany za zdrowego. Jak zaznaczyła, rokowania są dobre i wynoszą około 90 proc.
Aktorka zwróciła również uwagę na ogromne znaczenie wsparcia psychologicznego dla dzieci chorujących onkologicznie. - Mamy pomoc psychologa, który powiedział, że ważne, żeby tłumaczyć dziecku, że to nie jest jego wina. Bo dzieci w tym wieku potrafią pomyśleć, że były niegrzeczne i dlatego spotkała ich kara (...) - mówiła na antenie, nie kryjąc łez.
Na zakończenie aktorka opowiedziała o emocjach, z którymi każdego dnia mierzą się rodzice dzieci zmagających się z nowotworami. - My, rodzice dzieci leczonych onkologicznie, nie jesteśmy silni. Jesteśmy tylko dlatego, że musimy. Nie mamy wyjścia, ale płaczemy po nocach, nie jemy, nie śpimy. (...) Nawet nie mogę położyć się do łóżka i wpaść w depresję, wydrzeć się. Muszę być uśmiechnięta, muszę się trzymać. Więc na zewnątrz może się wydawać, że jesteśmy niesamowicie silni - podsumowała.
20 kg w dół po 60-tce. Nie siłownia ani dieta cud. Dowbor zdradziła swój sekret
Występ Steczkowskiej w Sopocie rozjuszył widzów, a Młynarska wytknęła TVN błąd
Myślą, że to córka Grocholi zastąpi Jabłczyńską. "Proszę honorowo zrezygnować i oddać rolę". Jest reakcja Szelągowskiej
Jabłczyńska nie wróci do "Nigdy w życiu". Rozgoryczona mówi o kulisach. "Wiem dlaczego"
Milion na koncie, a spokoju nie było przez lata. Zwycięzca "Milionerów" wyjawił, co stało się po wygranej
Autorka zdjęcia Łukasza Litewki odniosła się do afery. "Moją intencją nie było zarabianie na śmierci"
Odpadł z "Milionerów", a potem poszedł do sądu. Pogrążyła go kajzerka
Rojek przez lata mocno zmienił wizerunek. W Sopocie porwał publiczność
Huczało o relacji Krupy z Tarczyńskim. Tylko nam mówi, co ich łączyło: Moją całą motywacją były...