Maja Bohosiewicz ostatnim InstaStories udowodniła, że nie boi się trudnych tematów. Influencerka od dłuższego czasu zastanawiała się, o co chodzi z jej dzieckiem. Wątpliwości nasuwał fakt, że maluch często płakał i miał problem z kontaktem wzrokowym. "Spojrzenie w oczy lub zrobienie "kuczi kuczi kuczi" kończyło się kilkugodzinnym płaczem" - podkreśliła Bohosiewicz. Teraz już wie, dlaczego tak było. Podzieliła się edukacyjną treścią ze wszystkimi obserwatorami.
Polecamy: Maja Bohosiewicz skłamała terapeucie na temat wykształcenia. Poruszający powód
Maja Bohosiewicz długo nie mogła zrozumieć, dlaczego jej dziecko tak bardzo wyczuwa pewne sygnały, a jego reakcje są nagłe i intensywne. Do pewnego momentu było to dla niej niezrozumiałe. Nawet niesłusznie oskarżała siebie za taki stan rzeczy. W relacji na Instagramie napisała:
Pamiętam jak wyjechaliśmy z półrocznym dzieckiem na wakacje i mieliśmy kartkę na stole: "Nie patrzeć na dziecko". Tak, spojrzenie w oczy lub zrobienie "kuczi kuczi kuczi" kończyło się kilkugodzinnym płaczem. Minęło wiele miesięcy, zanim dowiedziałam się o high need baby - wspomina.
Następnie dodała uradowana, że cieszy się z tak dużej liczby publikacji w temacie dzieci wymagających, czyli high need baby.
Cieszę się, że powstaje literatura w tym zakresie, bo my jako rodzice byliśmy po prostu przekonani, że dziecko zepsuliśmy i robimy coś źle - podkreśliła.
Na szczęście zrozumiała, że ma dziecko, które potrzebuje zwiększonej bliskości rodzica i jest bardzo wrażliwe na bodźce ze świata zewnętrznego.
Zaginął Witold Płóciennik. Policja wystosowała apel ws. cenionego operatora
Nowe informacje w sprawie poszukiwań Witolda Płóciennika. Jest komunikat policji
Grochola usunęła oświadczenie. Jabłczyńska od razu zareagowała. "Dlatego prosiłam..."
Grochola nie wytrzymała. Padła zapowiedź kroków prawnych wobec Jabłczyńskiej
Nawroccy w garniturach na rozpoczęciu roku szkolnego. "Kilka centymetrów może zmienić sylwetkę"
30 lat czekania na ten moment. Ława przysięgłych zdecydowała w procesie ws. zabójstwa Tupaca
Jabłczyńska pokazała kurtkę z wulgarnym napisem wymierzonym w produkcję. Odezwała się nawet Szelągowska
Stanowski przyznał, że stracił prawo jazdy. "Jego odbiorcy nie oczekują nieskazitelności"
Jest mamą dziewięciolatka. Takiej zmiany chciałaby w polskiej szkole. "Nie uczą nas tego"