Olga Bończyk znana jest ze swojej bezpośredniości i szczerości. Jakiś czas temu aktorka zdecydowała się na wywiad, w którym opowiedziała o tym, jak odczuwa stratę po zmarłym przyjacielu - Zbigniewie Wodeckim. Bończyk przyznała wówczas, że odebrano jej prawo do żałoby. Teraz wokalistka odbyła kolejną szczerą rozmowę. W wywiadzie dla "Dobrego Tygodnia" opowiedziała, dlaczego jest sama i nie ma dzieci.
Olga Bończyk na ślubnym kobiercu stawała dwa razy, tyle samo razy podpisywała papiery rozwodowe (przez siedem lat była żoną Jacka Bończyka, przez dwa Tomasza Gorazdowskiego). Teraz jednak jest sama i przyznaje, że jako singielka czuje się spełniona. W rozmowie z "Dobrym Tygodniem" podkreśliła, że nie spieszy jej się, by nawiązać nową relację, bo... nie tęskni za praniem komuś skarpetek.
Sama jednak niczego nie inicjuję, nie czekam na miłość. Może tak jest lepiej po prostu? (...) Przede wszystkim lubię siebie. Jestem sama, ale nie samotna. To wiem na pewno. (...) Powiem nawet szczerze, że jakoś nie tęsknię za tym, żeby prać komuś skarpetki, żeby druga osoba koniecznie czekała na mnie co wieczór. Wychowałam się w domu, w którym panowała cisza, i teraz sama stworzyłam sobie taki. Jest ona dla mnie błogim stanem, luksusem wręcz. Oswoiłam się z tym moim światem, ogromnie mi on odpowiada - powiedziała.
Rozmowa zeszła też na temat macierzyństwa. 52-letnia aktorka nie doczekała się wszak pociechy. Okazuje się, że Bończyk nigdy nie planowała zostać matką i był to świadomy wybór gwiazdy.
Nie żałowałam tego [braku dziecka - przyp. red] i wciąż nie żałuję. To był mój świadomy wybór. Nigdy o to nie zabiegałam. Gdyby jednak dziecko się pojawiło w moim życiu, na pewno cieszyłabym się, że obok wyrasta cząstka mnie - wyznała.
Bończyk dodała przy tym, że nigdy nie odczuwała instynktu macierzyńskiego.
Ale szczerze mówiąc, nie czułam instynktu macierzyńskiego, nie pochylałam się nad wózkami z wypiekami na twarzy i pragnieniem, by mieć własne potomstwo. Nie szalałam z tęsknoty, aby nosić na rękach małego człowieka. Nie miałam tego macierzyńskiego drygu, nic na to nie poradzę. I nie czuję, że coś straciłam - powiedziała w rozmowie z tygodnikiem.
Znaczyła jednak przy tym, że sama ma ogromny szacunek do mam.
Rodzice Olgi Bończyk nie słyszeli. W wywiadzie aktorka otworzyła się i przyznała, że dzieciństwo było trudne, ale nietraumatyczne.
Moja rodzina była wyjątkowa i wspaniała, mimo tego, że mama i tata nie słyszeli. Robili wszystko, żebyśmy z bratem nie odczuwali ich niepełnosprawności. Nie było to proste, ale nigdy nie miałam do nich pretensji, że "zafundowali" mi właśnie takie dzieciństwo. Ciągle jednak nie mogę uwierzyć, że świat nie jest do końca taki, o jakim mówiła mi mama. Czyli, że jak będę dobra dla ludzi, to i oni będą dobrzy dla mnie.
Aktorka, by komunikować się z rodzicami, nauczyła się migać, a później została tłumaczem języka migowego.
Andrzej z Plutycz podjął już decyzję. Szykuje się nowa inwestycja
Marcin Rogacewicz padł na kolana przed Agnieszką Kaczorowską. "Powiedziałam tak"
Marta Nawrocka nie chce już dłużej czekać. W działaniu ma wsparcie syna
Edward Linde-Lubaszenko nie chciał spisywać testamentu. Zależało mu tylko na jednym
Olga Frycz urodziła! Zdradziła imię malucha
Dekadę temu zwyciężyła w "MasterChef Junior". Teraz pokazała, jak szykuje się do ślubu
Tak mieszkają Boczarska i Banasiuk. Spójrzcie na pstrokaty sufit z czerwonymi łańcuchami
Kubacki wystąpił w "Dzień dobry TVN" i nagle stało się to. Jego córki zrobiły show
Uznano ją za "najbardziej nielubianą". Czy coś może jeszcze pomóc wizerunkowi Meghan Markle? Ekspertka ocenia