Gilon ujawniła prawdę o pracy ukochanego. "Tak mogę to wytłumaczyć"

Karolina Gilon przygotowała dla fanów sesję Q&A. Celebrytka chętnie odpowiadała na pytania i nie bała także tych bardziej osobistych. Jedno z nich dotyczyło zawodu Mateusza, czyli jej partnera.
Karolina Gilon z bliskimi
Instagram.com/ karolinagilonofficial

Karolina Gilon od kilku lat jest szczęśliwie zakochana. Prezenterka miłość znalazła u boku uczestnika programu "Love Island", w którym była prowadzącą. Najpierw się przyjaźnili, jednak ich relacja przerodziła się w związek. Zakochani wychowują wspólnie syna, który urodził się w lutym 2025 roku. Karolina Gilon mimo obowiązków pozostaje w stałym kontakcie z fanami. Zobaczcie, o co ją zapytali 26 marca.

Zobacz wideo Tak wyglądały jej początki z Mateuszem

Czym zajmuje się ukochany Karoliny Gilon? Odpowiedziała

Gwiazda w ostatnim czasie skupiała się przede wszystkim na opiece nad dzieckiem i urządzaniu mieszkania. Efekt wyszedł taki, o jakim marzyła, a wnętrza robią wrażenie. Ten temat także się przewijał podczas czwartkowej sesji pytań i odpowiedzi. Ale szczególną uwagę przykuło dociekanie fanów, czym zajmuje się Mateusz Świerczyński. - A... Zawodowo... Bo chciałam powiedzieć, że kochaniem mnie - zaczęła humorystycznie odpowiedź. 

Mati zawodowo zajmuje się sprzedawaniem warzyw w takiej dużej firmie, która robi importy, eksporty.

- Współpracuje z ludźmi, którzy mają swoje uprawy na przykład brokułu, kalafiora i z nimi robi biznesy, takich wywozów wielkich tirów warzyw. Tak mogę to wytłumaczyć. Na drugim etacie jest jeszcze super tatą - wyjaśniła na InstaStories Karolina Gilon. 

Karolina Gilon i jej ukochany poszli na terapię

Choć związek Karoliny i Mateusza kwitnie, a oni nie ukrywają, jak wiele dla siebie znaczą, to jednak nie lukrują rzeczywistości. Celebrytka przyznała ze szczerością, że w pewnym momencie potrzebowali pomocy i korzystali z terapii dla par. Stało się to po narodzinach ich syna Franka. "Tak wygląda dwoje ludzi, idących na terapię dla par. Kryzys w związku, szczególnie gdy pojawia się dziecko, to normalna sprawa. Życie zmienia się o 180 stopni. Zmęczenie, frustracja, mniej czasu dla siebie, napięcie, nowe obowiązki, chaos - a do tego jesteśmy tu z tym sami" - zwróciła się do fanów na Instagramie.

Prezenterka dodała, że "idą na terapię nie dlatego, że się sypie, tylko dlatego, by się nie posypało". "By się lepiej słyszeć i jeszcze lepiej rozumieć. By nauczyć się mówić głośno, ale bez napięcia. Żeby pozbyć się obaw i lęków, które ciągnie za nami przeszłość" - mogliśmy się dowiedzieć. Jak widać na ich przykładzie, warto sięgać po pomoc, bo ich więź jest jeszcze silniejsza niż kiedykolwiek. 

Więcej o: