Tylko u nas

Młynarska o kulisach zakupu domu w Hiszpanii. Wspomniała o cenie

Agata Młynarska w "Galaktyce Plotek" opowiedziała o tym, jak razem z mężem kupiła dom w Walencji. - Trafiliśmy do takiego domku z lat 80., trochę zrujnowanego, jak z "Tajemniczego ogrodu", zarośniętego. Gdzieś był jakiś gołąb w kominku, 17 kotów tam latało, brudny basen, brudna ziemia, piękne drzewo cytrynowe i oliwki - relacjonowała.
Agata Młynarska
Fot. Plotek Exclusive

Agata Młynarska była gościnią najnowszego odcinka podcastu "Galaktyka Plotek". Dziennikarka opowiedziała między innymi o tantiemach, które otrzymuje z twórczości ojca, a także o tym, dlaczego zdjęto z anteny jej program "Konfrontacje Agaty". Na zakończenie rozmowy opowiedziała, jak niespodziewanie razem z mężem kupiła dom za granicą. 

Zobacz wideo Młynarska odnalazła w Hiszpanii swój azyl. Mówi o okolicznościach zakupu domu

Agata Młynarska o domu w Warszawie i tym w Walencji

Marcin Wolniak zapytał Agatę Młynarską o to, gdzie jest jej miejsce na Ziemi. Odpowiedź dziennikarki była bardzo emocjonalna. - Moje miejsce na Ziemi jest tam, gdzie są moi bliscy. A tak się składa, że mam bardzo silne korzenie rodzinne i bardzo kocham miejsce moje tu, w Warszawie. Uwielbiam to, jak sobie idę Alejami Ujazdowskimi, przez Łazienki i sobie patrzę na te drzewa. Czuję totalne wzruszenie, kiedy idę do Królikarni czy kiedy jadę do Lasu Kabackiego. Ja to uwielbiam - mówiła. 

Młynarska nie ukrywała jednak, że ważna jest dla niej także posiadłość w Hiszpanii, którą spontanicznie kupiła z mężem. - W 2018 roku [w moim życiu - red.] pojawiła się Hiszpania. To był zupełny przypadek, decyzja nieplanowana - usłyszeliśmy.

Skąd pomysł na Walencję? Ten wybór również miał być spontaniczny. - Wymyśliliśmy z moim mężem - bo on ma jakieś swoje dawne życie, ja mam swoje dawne życie - że pojedźmy do miejsca, w którym żadne z nas nie było. Jeżdżąc tak palcem po mapie z moim mężem, wymyśliliśmy, że będzie to Walencja - powiedziała z uśmiechem.

Agata Młynarska o romantycznych kulisach zakupu hiszpańskiego domu. "Mój mąż zobaczył domeczek"

Młynarska w "Galaktyce Plotek" z sentymentem wspominała, jak wyglądały kulisy wakacji, kiedy podjęła z Przemysławem Schmidtem decyzję o zakupie nieruchomości za granicą. 

Polecieliśmy do Walencji i spędziliśmy tam cudowne chwile. Wzięliśmy samochód, żeby obejrzeć okolicę i wjechaliśmy w taką przestrzeń jak z bajki, gdzie były gaje pomarańczowe, piękne oliwki.

- Mój mąż zobaczył domeczek i tam było napisane "property for rent, for sale" [nieruchomość do wynajęcia, na sprzedaż - red.]. Weszliśmy tam, tak dla zabawy. Ja mówię: "Co my robimy?", a on na to: "Co nam szkodzi, mamy wolny czas". Poprosiliśmy pana, żeby nam pokazał, jak tam jest - mówiła Młynarska, która nie ukrywała, że wówczas towarzyszyły jej ogromne emocje.

Nie znaliśmy języka, nie znaliśmy tam nikogo, nie mieliśmy tam rodziny, znajomych, przyjaciół - nic po po prostu. Nic nie wiedzieliśmy o tym miejscu

- wyliczała. Sama posiadłość - mimo że dom był nieco zniszczony - zrobiła na niej ogromne wrażenie. - Ten przemiły pan pokazał nam domeczki na wzgórzu. Trafiliśmy do takiego domku z lat 80., trochę zrujnowanego, jak z "Tajemniczego ogrodu", zarośniętego. Gdzieś był jakiś gołąb w kominku, 17 kotów tam latało, brudny basen, brudna ziemia, piękne drzewo cytrynowe i oliwki - opowiadała. 

Dziennikarka zdradziła, że miejsce im się wyjątkowo spodobało, a właścicielom domu zależało na szybkiej sprzedaży. - Cena nie była wcale taka wysoka. Mniej więcej odpowiednik dwupokojowego mieszkania w Warszawie - usłyszeliśmy. Młynarska przyznała, że zapłaciła z mężem małą zaliczkę i zaczęli remontować dom. Prace remontowe przerwała im pandemia COVID-19. W końcu jednak udało się odnowić lokum i obecnie małżonkowie nie tylko w nim mieszkają, ale też chętnie zapraszają do siebie całą rodzinę. Wszystko po to, by wspólnie biesiadować pod drzewem oliwnym.

 
Więcej o: