Julia Oleś jest znana blogerką lifestylową, a także właścicielką marki SOXY, która produkuje modne skarpety. Na Instagramie obserwuje ją ponad 50 tysięcy użytkowników, jednak w mediach wciąż funkcjonuje jako była partnerka Kamila Durczoka. Mimo że konsekwentnie odmawia rozmów na temat swojego zakończonego medialnego związku, zgodziła się udzielić osobistego wywiadu Malinie Błańskiej. W rozmowie z dziennikarką opowiedziała o toksycznych związkach, a także przyznała, że w przeszłości dwukrotnie partner podniósł na nią rękę.
Julia Oleś ma na swoim koncie związki ze sporo starszymi od siebie mężczyznami. Plotkowano na temat jej romansu z 21 lat starszym byłym działaczem PiS-u, Markiem Migalskim, jednak nigdy nie odniosła się do medialnych doniesień. Największą popularność w polskich mediach przyniosła jej relacja z Kamilem Durczokiem, z którym chętnie bywała na warszawskich salonach. Rożnica wieku między nią a dziennikarzem wynosi 22 lata. Po czasie blogerka przyznała, że takie związki wiążą się z kłopotami.
Trzeba sobie zadać pytanie, dlaczego ktoś dużo starszy szuka sobie dużo młodszego partnera. I z drugiej strony, dlaczego ktoś młodszy wiąże się z kimś dużo starszym. To zazwyczaj każe przypuszczać, że tam jest jakiś kłopot. (...) To nie jest nigdy przypadek, że się tworzy toksyczny związek. Przyciągamy takich ludzi, jakimi sami jesteśmy i przyciągamy to, czym emanujemy. Człowiek, który jest zdrowy i szczęśliwy nie zbuduje toksycznego związku - wyznała w wywiadzie.
Dziennikarka spytała blogerkę, czy zaznała przemocy od mężczyzny w związku. Ku zaskoczeniu, okazuje się, że na Julię Oleś w związku podniesiono rękę. W rozmowie z Błańską opowiedziała o tym:
Tak, dwa razy. W dwóch związkach coś takiego się zdarzyło w moim życiu. To były dwie różne sytuacje, dwa inne związki, dwie bardzo długie historie - dodała.
Żyjemy w kraju, w którym przyzwolenie na przemoc jest ogromne. Sama tego doświadczyłam kilka lat temu. Byłam w takiej relacji, która była przemocowa. (...) Moja mama była wówczas chora, gdy doznałam tej przemocy, jako bardzo młoda dziewczyna, nie chciałam obciążać mojej mamy tą sytuacją. Stwierdziłam, że sama sobie poradzę... - wspomina Oleś.
Julia Oleś zwróciła się o pomoc do zaprzyjaźnionego księdza, jednak ten jej nie pomógł. Wręcz przeciwnie.
Poszłam do zaprzyjaźnionego księdza w parafii, do której należałam. Powiedziałam księdzu, co się dzieje, na co on odpowiedział: Można powiedzieć, że tylko pani jest tak traktowana, więc można powiedzieć pani partner, okazuje pani uczucie. (...) Wybuchnęłam śmiechem i wyszłam. Wtedy się rozpłakałam w samochodzie. Zaczęłam szukać pomocy gdzie indziej - dodała.
W dalszej części rozmowy Julia Oleś opowiedziała o wychowaniu dzieci w rodzinie patchworkowej, a także o zaletach chodzenia na terapię. Całość wywiadu obejrzycie poniżej:
Ojciec Łukasza Litewki zwrócił się do Dody. Gwiazda zareagowała. "Bardzo proszę, żeby..."
Anna Lewandowska o życiu w USA. Najgorsze są wieczory. "Wpędzają mnie w gonitwę i stres"
Ósmy odcinek "Tańca z gwiazdami". Kto odpadł z programu? [RELACJA]
Grażyna Kulczyk pokazała się po dłuższej nieobecności. Tak dziś wygląda jedna z najbogatszych Polek
Widzowie oburzeni po odcinku "Rolnik szuka żony". "Po raz pierwszy w historii programu..."
Afera wokół okularów posła w Sejmie. "Kompletny brak odpowiedzialności"
"Taniec z gwiazdami" mógł być dla nich przepustką do show-biznesu. Nie wszyscy chcieli sławy
Dla żartu wepchnął głowę Mandaryny do wody. "Przemoc nie jest śmieszna". Psycholożka reaguje
Andziaks wydała oświadczenie ws. poszukiwanego listem gończym ojczyma. Ujawniła, gdzie ma przebywać