Książę Harry w ostatnim czasie nie zaniedbuje życia medialnego. Dużo mówiło się o jego przemówieniu podczas Clinton Global Initiative 2024, gdzie poruszył temat zagrożeń związanych z social mediami, a teraz wywołał szum swoją wizytą w nietypowym wydaniu "The Tonight Show". Wiele osób twierdzi, że w ten sposób próbuje ocieplić swój wizerunek. Czy aby na pewno mu się udało?
Tym razem syn króla Karola III nie udzielił typowego wywiadu w studiu na kanapie. Odwiedził bowiem dom strachów w Nowym Jorku, a dokładniej "Tonightmares" w Rockefeller Centre. Szczegóły tej wycieczki były oczywiście nagrywane. Książę Harry zwiedzał upiorne wnętrza z kamerą przymocowaną do klatki piersiowej i z prowadzącym. Kilkukrotnie zareagował krzykiem, pokazując, jak bardzo się przestraszył nietypowych atrakcji. Książę Harry przerażony był widokiem zombie, które niespodziewanie wpadło przez drzwi. Nie zabrakło głośnych reakcji, a nawet wulgaryzmów ze strony syna króla Karola III. - To mnie naprawdę wzruszyło - tak na ten fakt zareagował z kolei prowadzący Fallon.
Chwilę przed odwiedzeniem domu strachów, wspominaliśmy o przemówieniu księcia Harry'ego w ramach Clinton Global Initiative 2024. Mówił o szkodliwym działaniu social mediów, które mogą zniszczyć rzeczywistość najmłodszej części społeczeństwa. - Te dzieci i tysiące innych były całym światem dla swoich rodzin. Ich piękne twarze, które widzisz przed sobą, ich uśmiechy, ich marzenia, wszystko stracone, zbyt wcześnie, a wszystko przez media społecznościowe - wyznał prosto ze sceny książę Harry. Ma także inny wniosek dotyczący technologii. - Jeśli pozwolimy na utrzymanie status quo w epoce, w której nasze życie jest ściśle powiązane z technologią, nie możemy pozwolić sobie na traktowanie świata online wyłącznie jako przestrzeni rentowności, konkurencji i szybkiego wzrostu - podsumował mąż Meghan Markle.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!