To nie jest najlepszy czas dla brytyjskiej rodziny królewskiej. Na początku lutego wyszło na jaw, że król Karol zmaga się z nowotworem. Niedługo później księżna Kate zdecydowała się przerwać milczenie na temat medialnej nieobecności i w emocjonalnym wideo ujawniła, że także zdiagnozowano u niej nowotwór. Żona księcia Williama od tamtej pory nie odezwała się do poddanych. Skupiła się na leczeniu i odpoczynku. Na domiar złego pojawiły się informacje, według których stan zdrowia króla Karola miał się znacznie pogorszyć. Pałac Buckingham rozwiał wątpliwości. Monarcha powrócił częściowo do obowiązków. Objął patronem organizację wspierającą badania nad leczeniem nowotworów, a także wraz z żoną pojawił się w szpitalu. Wygląda na to, że czuje się znacznie lepiej.
75-letni król Karol 30 kwietnia w towarzystwie 76-letniej królowej Camilli odwiedził szpital onkologiczny w Londynie. Królewscy małżonkowie spędzili około godziny na spotkaniach ze specjalistami i pacjentami, aby podkreślić znaczenie wczesnego wykrywania raka i dowiedzieć się więcej o oferowanym przez lekarzy wsparciu. Wizyta w University College Hospital Macmillan Cancer Centre to pierwsze po dłuższej przerwie publiczne wystąpienie króla, od czasu ogłoszenia diagnozy. Nie jest jednak tajemnicą, że ze względu na leczenie monarchy nie ma mowy o całkowitym wznowieniu publicznej działalności.
Karol pojawił się w eleganckim garniturze, błękitnej koszuli i różowym krawacie. Chętnie witał się z poddanymi. Wychodząc ze swojego bordowego królewskiego Bentleya, Karol pomachał do tłumu, a także szeroko się uśmiechał. Można było odnieść wrażenie, że jest zrelaksowany i w dobrym nastroju. Uwagę jednak zwróciły jego dłonie, które były zaczerwienione i wyglądały na opuchnięte. Więcej zdjęć szeroko uśmiechającego się monarchy znajdziecie w naszej galerii na górze strony.
Król Karol zdecydował się ujawnić swoją diagnozę, by podkreślić znaczenie wczesnego wykrywania nowotworu, a jego wystąpienie w szpitalu miało być swego rodzaju sygnałem, nie tylko dla poddanych, ale i ludzi z całego świata, by regularnie się badali. Rzecznik Pałacu Buckingham przekazał, że decyzja o podzieleniu się informacją o nowotworze została podjęta "w nadziei, że może pomóc w publicznym zrozumieniu wszystkich osób na całym świecie dotkniętych rakiem". Pałac nie ujawnił jednak, na jaki nowotwór cierpi monarcha. Wiadomo za to, że lekarze są zadowoleni z postępów w jego leczeniu.