Głos każdego z nich jest wart stu psychiatrów. Nie wolno im mówić o cudownych okularach. "To szkodliwe słowa"

"Trzeba uważać, co się wpuszcza do pyska" - przekonywała Bożena Dykiel perorując o sposobach na radzenie sobie z depresją. I jeszcze te magiczne okulary... "Okulary? Błagam..." - komentuje psychiatra, dr Maciej Klimarczyk. Są jednak gwiazdy, które o depresji mówiły ważne rzeczy. I to ich trzeba słuchać

Wszystko o głośnym wywiadzie Bożeny Dykiel znajdziesz na Gazeta.pl.

Występ Bożeny Dykiel w "Dzień dobry TVN" i wynurzenia cenionej aktorki na temat depresji oraz metod jej leczenia wstrząsnęły środowiskiem medycznym:

Zdumienia słowami znanej aktorki nie kryli też celebryci:

Nic dziwnego. Dykiel, ambasadorka kampanii "Twarze depresji", z którą po wywiadzie Fundacja zerwała współpracę, przekonywała bowiem m.in., że depresja jest wynikiem niedoboru litu w organizmie i że ciało samo powinno go wytworzyć, z naszą pomocą. Jak?

Trzeba uważać, co się wpuszcza do pyska, nie jeść byle czego, jeść dobre rzeczy. Poza tym ruszać się, czytać, nie tylko gapić się w telefon i telewizor – opowiadała Bożena Dykiel
Trzeba się ruszać, naturalnie, to jest to pomocne, sam to radzę pacjentom, ale jeżeli chodzi o depresję, to powinniśmy mówić o leczeniu, którego podstawowymi działaniami są farmako- i psychoterapia – mówi Plotkowi dr n.med. Maciej Klimarczyk, psychiatra, psycholog i seksuolog. – Nie chodzi mi absolutnie o to, by grillować panią Dykiel – błąd popełniony został wcześniej: że nikt z nią nie porozmawiał, nie sprawdził, jaką posiada wiedzę. Może ambasador [już obecnie były w przypadku Bożeny Dykiel – red.] powinien przechodzić odpowiednie szkolenie?

Dr Klimarczyk wskazywał, że mówienie o licie jako o podstawie leczenia, czy zachwalanie specjalnych okularów to absurdalne pomysły.

Lit jest stabilizatorem nastroju, przepisujemy go pacjentom z chorobą afektywną dwubiegunową. Litem się leczy, ale depresja nie powstaje z jego niedoboru. To nieprawda. Okulary? Błagam… To tak, jakbyśmy mówili, że szczepionka to chip. To szkodliwe słowa – przekonywał dr Klimarczyk
Pani Bożena Dykiel jest wybitną aktorką, stworzyła niezapomniane kreacje, ale nie jest znawczynią psychologii i psychiatrii. Niech naucza aktorstwa. Gdybym ja wypowiadał się o aktorstwie, to pewnie też by się śmiali - dodawał

Jego zdaniem kluczowe w walce z depresją jest informowanie społeczeństwa, oswajanie z tą groźną chorobą, także przez sławne osoby, których głos wart jest stu psychiatrów. Ale te osoby muszą być odpowiednio przygotowane.

I takie osoby na szczęście są. I warto ich słuchać. Nie brakuje gwiazd, które z depresją sobie poradziły, a które od lat mówią o niej otwarcie. Bez patrzenia nie tylko przez różowe, ale przez jakiekolwiek okulary.

- Jeżeli moja historia może uratować komuś życie, powstrzymać go od samobójstwa, od zrujnowania sobie życia przez zapadnięcie się w jakiś niebyt potworny, to ja czuję obowiązek, by mówić o moim doświadczeniu z depresją – opowiadał aktor Piotr Zelt w rozmowie z portalem Twarze depresji, kiedy w 2015 roku wziął udział w społecznej akcji "Twarze depresji. Nie oceniam. Akceptuję".

Zobacz wideo

Pamiętny Arni z "13. Posterunku" wspominał, że był w takim stanie, że nie mógł ruszyć się z domu, nawet wstać z łóżka.

Najpierw rozwód z żoną, z którą ma córkę, potem rozpad kolejnego związku – wszystko odciskało na Zelcie piętno, z którym z czasem przestał sobie radzić.

Najtrudniej było mi spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie prosto w oczy: Chłopie, nie dasz sobie z tym rady sam – mówił

Stąd decyzja, by udać się do psychiatry. Aktor przyznaje, że pierwsze wizyty były niezwykle trudne. Nie potrafił bądź nie chciał się otworzyć. Wstydził się też swoich reakcji.

Były łzy, roztrzęsienie, wszystko, komplet. (…) Lekarz od razu podjął decyzję, że trzeba włączyć leczenie farmakologiczne, i zobaczymy, co dalej będzie

Zelt przekonywał też, że środki, które przepisał mu lekarz, to żadne rozweselacze, a umożliwiające normalne funkcjonowanie leki.

Edyta Pazura: Jeśli nasłuchacie się "pierdoletów"...

- Gdybym zaufała tym mądrzejszym od siebie, a przede wszystkim lekarzom, pewnie mogłabym uniknąć wielu przykrych doświadczeń, nie doprowadzając się do momentu, w którym nie mogłam przełknąć kawałka kanapki... – zareagowała na wywiad Bożeny Dykiel Edyta Pazura.

Ona też zmagała się z depresją. Pojawiły się problemy ze snem, koncentracją, przygnębienie. - Zawsze mam plan na życie, a kiedy przyszła pandemia, przestałam go mieć. Czułam, jak ziemia osuwa mi się spod nóg – mówiła w "Dzień Dobry TVN".

Długo nie chciała się do niczego przyznać. Przed nikim. Nawet przed samą sobą: "Potrafiłam się świetnie zakamuflować" – przyznała.

W końcu mąż zorientował się, że coś jest nie tak. Ale nawet wtedy wstyd był silniejszy.

- Powiedziałam mu: proszę nikomu, nie mów, że cokolwiek się dzieje. Nie mów znajomym, rodzicom, nie chcę, żeby ktoś wiedział – opowiadała.

Ale otwarte mówienie o tym, co się czuje, to kluczowa sprawa. Pazura sama przyznała, że żałuje, że nie zwróciła się wcześniej o pomoc do specjalistów.

Ta choroba nie spada z nieba, a jeżeli nasłuchacie się ‘pierdoletów’  i opowieści dziwnych treści, to może się to skończyć tragedią. Nie tylko dla Was, ale także dla bliskich i rodziny – napisała w poście Pazura

 "Pozwoliłam sobie siebie zajeździć"

- U nas pokutuje takie myślenie, że depresja równa się wariatkowo – mówiła w rozmowie z Videoportal.pl Danuta Stenka. Aktorka o swojej walce z chorobą mówi otwarcie od lat. Poświęciła jej sporo miejsca w swoje książce "Flirtując z życiem", w której nazwa depresję "doliną".

Pozwoliłam sobie siebie zajeździć. Choć długo myślałam, że to tylko bezsenność. A w nocy siadałam na łóżku i płakałam, bo rano znów trzeba będzie robić to samo. Smutek się nasilał, czułam, jak spadam na dno – opowiadała w 'Pytaniu na śniadanie'

Stenka w końcu zdecydowała się na terapię, na którą namówili ją mąż Janusz Grzelak i córki, a zwłaszcza Paulina, która sama jest psychologiem.

Otwartość Danuty Stenki pomogła innej aktorce, Annie Dereszowskiej. Gwiazda zastanawiała się, czy to nie wstyd chodzić do psychologa i dzielić się z nim swoimi problemami. Kiedy Stenka publicznie przyznała, że chorowała na depresję, pomogło jej to zaakceptować własny stan i zapisać się na terapię.

Z usług psychoterapeuty korzysta do dziś, razem z mężem Danielem Duniakiem.

Nie wstydźcie się swoich słabości! Kiedyś, na samym początku tej drogi, moja pani psycholog powiedziała: "To wszystko ma sens, ta depresja, stany lękowe. To jest po coś, to będzie kiedyś miało wielką wartość w Twoim życiu". Wtedy pomyślałam, że gada bzdury i że to nie ma najmniejszego sensu (tak jak cała reszta). Teraz dopiero wiem, jak bardzo miała rację!" – wyznała Aleksandra Hamkało na Instagramie.

Wskazywała, jak istotną rolę w walce z depresją odgrywa terapia, wsparta w razie potrzeby odpowiednimi lekami. Zmagała się z różnymi kryzysami i podkreśliła, że najskuteczniejszym środkiem jest po prostu długotrwała terapia.

"To moje cenne doświadczenie depresji sprawiło też, że tak naprawdę nigdy nie przestałam pracować nad sobą" - napisała.

Potrzebujesz pomocy?

W związku z myślami samobójczymi lub próbą samobójczą może występować zagrożenie życia, wówczas - w celu natychmiastowej interwencji kryzysowej - zadzwoń na policję pod numer 112 lub udaj się na oddział pogotowia do miejscowego szpitala psychiatrycznego.

Jeśli potrzebujesz rozmowy z psychologiem, możesz zwrócić się do Całodobowego Centrum Wsparcia pod numerem 800 70 2222. Pod telefonem, mailem i czatem dyżurują psycholodzy Fundacji ITAKA udzielający porad i kierujący dzwoniące osoby do odpowiedniej placówki pomocowej w ich regionie. Z Centrum skontaktować mogą się także bliscy osób, które wymagają pomocy. Specjaliści doradzą co zrobić, żeby skłonić naszego bliskiego do kontaktu ze specjalistą.

Jeśli natomiast potrzebujesz pomocy, a masz mniej niż 18 lat, codziennie od 12:00 do 2:00 w nocy możesz zadzwonić na Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży, pod bezpłatnym numerem telefonu 116 111. Swój problem możesz też opisać w wiadomości.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.