20 maja w restauracji Hotelu Poselskiego doszło do zdarzenia z udziałem Jacka Kopczyńskiego. Aktor rzekomo miał wygłaszać uwagi pod adresem Dariusza Mateckiego i Zbigniewa Ziobry. Gdy Matecki zwrócił mu uwagę, Kopczyński miał zareagować agresją. Więcej przeczytasz tutaj. Według ustaleń Onetu Kopczyński formalnie był gościem posła PiS Daniela Milewskiego. Po głośnym incydencie w Sejmie pojawiły się pierwsze publiczne wyjaśnienia. Kopczyński za pośrednictwem swojej pełnomocniczki wydał specjalne oświadczenie, w którym zaprzeczył, jakoby naruszył nietykalność cielesną któregokolwiek z posłów. Teraz powrócił z tematem.
Jacek Kopczyński twierdzi, że zdarzenie, do którego doszło w restauracji Hotelu Poselskiego, miało zupełnie inny przebieg, niż jest to opisywane. Aktor właśnie opublikował w mediach społecznościowych nagranie z wycieczki do Sejmu. Uwagę zwracają zwłaszcza słowa zamieszczone w opisie.
Sejm to naprawdę bardzo ciekawe miejsce. Zostałem oprowadzony przez mojego serdecznego kolegę, prof. Zbyszka Girzyńskiego. Cieszę się, że mogłem je zwiedzić (choć koniec nie był zbyt miły). Chcę podkreślić, czemu dają wyraz moje zdjęcia, że szanuje każde poglądy i wszystkie frakcje polityczne, liczy się człowiek
- podsumował Kopczyński. W sekcji komentarzy pod publikacją aktora pojawiły się głosy jego fanów. "Myślałam, że jest pan mądrzejszy, ale pomyliłam się. Lubię pana rolę w "M jak miłość", ale to, co pan zrobił, nie jest powodem do dumy, naprawdę" - gorzko napisała jedna z internautek. Aktor postanowił jej odpowiedzieć i odniósł się do tych słów.
Gdy pozna pani prawdę, może zmieni zdanie, pozdrawiam
- podkreślił Kopczyński. Tym samym dał znać, że cała prawda na temat głośnego incydentu jeszcze nie ujrzała światła dziennego.
21 maja adwokatka Jacka Kopczyńskiego wydała oświadczenie, w którym podkreśliła, że aktor nie przyznaje się do winy. "Pan Jacek Kopczyński nie przyznał się do winy. Złożył obszerne wyjaśnienia w tej sprawie, opisując rzeczywisty przebieg wydarzeń. W ocenie obrony przedstawione zarzuty są całkowicie bezpodstawne. Wyjaśnienia oraz pozostały materiał dowodowy będą teraz analizowane przez policję" - przekazała w imieniu swojego klienta mec. Ada Biniewicz-Paprocka.
Żona Gortata szuka pracownika. Lista wymagań jest długa. Kwestia pensji oburza
Córka Fraszyńskiej i Gonery też robi karierę w show-biznesie. Tak wygląda 35-letnia Nastazja
Jaki przemawiał w niebotycznie długich skarpetkach. Stylizacja zszokowała ekspertkę. "Desperacko naciągnięte"
Rutkowski rusza w pościg za Romanowskim! Tylko nam wyjawił: Gleba i pozamiatane
Trzepiecińska miała romans z żonatym reżyserem. Lata później mąż zostawił ją dla kochanki
Zaskakujące wieści ws. ślubu Viki Gabor. Takich słów nikt się nie spodziewał
Gwiazda TVN-u miała 34 lata, gdy została babcią. Jej wnuczka odziedziczyła talent do aktorstwa
Po "Kuchennych rewolucjach" musieli zamknąć lokal. Właściciel zdradza kulisy i mówi o "psiej aferze"
Już wszystko jasne! Tajemnica złotych kieliszków z "Love is Blind" rozwiązana. Szok